Minęły cztery miesiące od kiedy prezydent Barack Obama i szef Komisji Europejskiej Jose Barroso ogłosili, że Unia i USA zamierzają rozpocząć rozmowy w tej sprawie. Negocjacje wciąż się nie zaczęły, a tymczasem lista trudnych tematów szybko się wydłuża. Cła na większość towarów przewożonych przez Atlantyk są niskie - w większości przypadków wynosi poniżej 3 proc. Dlatego korzyści z umowy mają wynikać głównie ze zniesienia różnych barier handlowych, ujednolicenia regulacji i standardów. Tu jednak pojawiają się problemy.
W jednej kwestii panuje zgoda: najtrudniejszym tematem negocjacyjnym będzie rolnictwo. Unia nie chce zmieniać swoich restrykcyjnych przepisów w sprawie genetycznie modyfikowanych roślin, czy zakazu podawania zwierzętom hodowlanym hormonu wzrostu, na co pozwalają amerykańskie przepisy. Szef Komisji Europejskiej Jose Barroso zastrzegł już, że „Unia Europejska nie będzie negocjować zmian, których nie chce, na przykład kwestii stosowania hormonów czy GMO”. Temat jest na tyle drażliwy, że Amerykańska Izba Handlowa w Niemczech zaproponowała wręcz, by sektor rolnictwa w ogóle wyłączyć z negocjacji. Stany Zjednoczone wolałyby jednak, by UE otworzyła granice dla tanich amerykańskich produktów rolnych. W liście do przedstawiciela USA ds. handlu Rona Kirka dwaj prominentni senatorzy z komisji finansów, Demokrata Max Baucus i Republikanin Orrin Hatch napisali, że „poparcie Kongresu dla zwiększenia handlu z UE zależy w dużym stopniu od zmniejszenia barier handlowych dla amerykańskich produktów rolnych.” Amerykańskie firmy domagają się również, by Unia zrezygnowała ze tzw. chronionych oznaczeń geograficznych w nazwach produktów. Są to przepisy, dzięki którym np. wino Tokaj można produkować tylko na Węgrzech i Słowacji, a szampana wyłącznie w Szampanii.
Problemy dotyczą również kultury. Europejscy filmowcy boją się ekspansji amerykańskiej branży filmowej i muzycznej na Starym Kontynencie. Czternaście państw pod nieformalnym przewodnictwem Francji wysłało list do Komisji Europejskiej, w którym apelują o wyłączenie z porozumienia o wolnym handlu przemysłu filmowego. Francuzi obawiają się bowiem, że porozumienie zniesie tzw. „wyjątek kulturalny”, czyli zapis, który pozwala państwom Unii Europejskiej ograniczać import produktów przemysłu kulturalnego, czyli np. filmów. W Polsce list do premiera Donalda Tuska z apelem w tej sprawie podpisało 175 osób związanych ze środowiskiem filmowym, m. in. Andrzej Wajda, Jerzy Skolimowski i Agnieszka Holland.
Holenderska prasa alarmuje z kolei, że ewentualna umowa handlowa z USA może zmusić Unię do rezygnacji z części przepisów dotyczących ochrony środowiska. Umowa może bowiem pozwolić zagranicznym inwestorom ubieganie się o odszkodowania jeśli uznają oni, że europejskie przepisy o ochronie środowiska utrudniają im działalność i narażają na straty.
Gospodarki Unii Europejskiej i USA odpowiadają za połowę światowego PKB, a wartość ich wzajemnych obrotów handlowych osiąga 2 mld euro każdego dnia. Komisja Europejska ocenia, że zniesienie barier handlowych przyniesie Unii korzyści w wysokości niemal 120 mld euro rocznie, a USA niemal 100 mld euro rocznie. O tym, jak pokonać problemy na drodze do utworzenia największej na świecie strefy wolnego handlu na konferencji Wrocław Global Forum dyskutować będą m. in. Piotr Jeleński, Prezes Zarządu Asseco South Eastern Europe S.A, Dyrektor Generalny ds. Środowiska, Edukacji, Transportu i Energii w Radzie Unii Europejskiej i Eric Stewart, Prezes Polsko-Amerykańskiej Rady Biznesu.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)