2014 rok to mało realny termin podpisania umowy handlowej między USA i UE, stwierdził prof. Jarosław Pietras, dyrektor generalny w Sekretariacie Generalnym Rady Europy. Pietras powiedział to dokładnie wtedy, kiedy ministrowie handlu głosowali nad kształtem mandatu negocjacyjnego do rozmów o wolnym handlu.
To będą długie i skomplikowane negocjacje, przyznali paneliści debaty „Porozumienie o wolnym handlu między Unią Europejską a USA?” . Nie chodzi tylko o cło, które na towarach importowanych z USA wynosi między 3-5%.
Umowa będzie obejmować regulacje sanitarne, chemiczne, czy farmaceutyczne. Kolejnym trudnym tematem będzie GMO, czy środowiskowe warunki produkcji towarów. Przykład? Pakt doprecyzuje, w jakich chemicznych związkach ma być myty kurczak zanim zostanie wyeksportowany do USA lub Europy. W umowie pojawi się ważny i drażliwy ostatnio temat, to przesyłanie danych osobowych. Odrębnym chronionym przede wszystkim przez Francję zagadnieniem będzie cała gałąź kultury.
- To nie będzie zwykła umowa handlowa, tylko prawdziwy fenomen wielu złożonych regulacji – podsumował Pietras.
Europa do zagadnienia zabiera się bardzo szeroko. Z punktu widzenia amerykańskich przedsiębiorców, których reprezentował Eric Stewart, szef polsko-amerykańskiej izby gospodarczej, trzeba umowę podpisać szybko, nawet tylko w minimalnym zakresie. Jak mówił Stewart, porozumienie które zwiększy zatrudnienie i przyczyni się do wzrostu PKB, nawet jeśli zawarte w minimalnym stopni i tak będzie ważniejsze niż 3 ostatnie handlowe umowy podpisane przez Amerykanów.
Czy Polska nie boi się zalewu amerykańskich produktów i konkurencyjności dużych firm? Przedsiębiorcy są zgodni – umowa będzie impulsem do zmian w ekonomicznej strefie Europy – mówil Tomasz Misiak, były senator, obecnie biznesmen.
- Na krótką metę umowa może być dla niektórych szkodliwa- dodał Piotr Jeleński, prezes zarządu ASSECO – na dłuższą jednak metę, konkurencyjność może być świetna.
Dlaczego trzeba się spieszyć? – Za 20 lat kraje takie jak Chiny, Brazylia, Indie i Rosja same ustalą standardy i zasady globalnego handlu, jeśli teraz my tego nie zrobimy. I wtedy one będą decydować jak i za ile będziemy importować i eksportować towary – ostrzegał Koen Berden.
Mimo wizjonerskich planów i rozmów o negocjacjach, uczestnicy panelu byli ostrożni w prognozach. Zaledwie kilka osób na sali uznało, że umowa o wolnym handlu może być podpisana jeszcze w 2014 roku.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)