Paweł Łęski Paweł Łęski
91
BLOG

TRYBUNAŁ. AMPLIFIKACJA

Paweł Łęski Paweł Łęski Polityka Obserwuj notkę 3

TRYBUNAŁ. AMPLIFIKACJA


Logline


Asystent sędziego Trybunału Konstytucyjnego odkrywa, że wyrok, który ma wywołać największą od lat panikę moralną, został napisany zanim odbyła się rozprawa. Problem: im głośniej media o nim krzyczą, tym więcej dowodów na jego fałszerstwo samo się pojawia.


Bohaterowie • Jan Czarnecki, 32 lata - referendarz, idealista. Wierzy, że prawo to procedura, a nie emocja. Mieszka na Pradze, dojeżdża na Szucha.


 • Prezes W. - charyzmatyczna, niezniszczalna figura. Dla jednych ostatni strażnik Konstytucji, dla drugich symbol upolitycznienia. Nigdy nie wiadomo, po której stronie naprawdę gra. • Ewa Kora - dziennikarka śledcza z redakcji online, która żyje z amplifikacji. Jej zasada: jeśli czegoś nie ma, trzeba to nagłośnić tak głośno, aż się pojawi. 


1. Panika moralna jako broń


Ktoś wypuszcza przeciek: Trybunał ma w przyszłym tygodniu orzec, że wszystkie wyroki wydane z udziałem tzw. sędziów dublerów są nieważne. Słownik socjologii ma rację - to proces wzbudzania zaniepokojenia, dzieło instytucji korzystających na tym. W ciągu 48 godzin ulice pełne są ludzi przekonanych, że jutro zawali się system sądownictwa, kredyty, rozwody, sprawy karne. Strach, że zło zagraża dobru społeczeństwa, rozlewa się idealnie.


2. Wzmocnienie amplifikacji jako mechanizm fabularny

Media, chcąc ostrzec przed chaosem, zaczynają przesadzać zakres dewiacji: "20 tysięcy sędziów do weryfikacji", "milion wyroków do unieważnienia". Efekt? Prokuratorzy naprawdę zaczynają masowo składać wnioski o wznowienia. Adwokaci naprawdę zaczynają podważać prawomocność. Pojawia się realna dewiacja, której wcześniej nie było. I nagle początkowa przesada wygląda jak prorocza, prawdziwa prezentacja.


Paranoja zaczyna się tutaj: Jan znajduje w systemie wewnętrznym TK trzy różne wersje tego samego uzasadnienia wyroku. Każda z inną datą podpisania. Jedna z nich cytuje artykuły prasowe, które ukazały się dopiero po jej rzekomym podpisaniu.


Czy ktoś tworzy chaos prawny, żeby przykryć coś innego? Czy może chaos jest celem samym w sobie?


Struktura w 3 aktach


Akt I - Przeciek. Jan dostaje do korekty projekt orzeczenia. Odkrywa, że akta sprawy są puste. Nie ma skargi konstytucyjnej, jest tylko notatka prasowa.


Akt II - Spirala. Ewa publikuje jego anonimowy przeciek. Zaczyna się panika. Jan widzi na własne oczy, jak jego koledzy sędziowie zaczynają zachowywać się tak, jak opisywały ich nagłówki - bo wszyscy już w to uwierzyli. To klasyczna samospełniająca się przepowiednia.


Akt III - Trybunał jako lustro. Finał w archiwum na Szucha. Jan rozumie, że spór o TK nigdy nie był sporem o to, kto jest sędzią. Był sporem o to, kto ma prawo ogłosić, co jest strachem uzasadnionym. Ostatnia scena: stoisz przed bramą a ochroniarz pyta, czy ma przepustkę do budynku, który od tygodnia jest oficjalnie zamknięty z powodu "awarii".

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj3 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka