Z artykułu dowiesz się:
- Jaki bilans ofiar katastrofy kolejowej podały lokalne władze i RTVE
- Jakie składy Renfe i Iryo uczestniczyły w zderzeniu
- Dlaczego Adif wstrzymał ruch na trasie Madryt–Andaluzja
- Jakie przyczyny katastrofy wskazują hiszpańskie media
Dramatyczne zderzenie pociągów pod Toledo
Zgodnie z informacją zarządcy infrastruktury Adif do wypadku doszło na 118. kilometrze trasy kolei dużych prędkości w regionie Kastylia-La Mancha. Pociągi zderzyły się między miejscowościami Mora, Orgaz, Los Yébenes i Urda. Trasa została natychmiast zablokowana.
W katastrofie brał udział skład państwowego przewoźnika Renfe jadący z Madrytu do Sewilli oraz pociąg operatora Iryo. Według doniesień hiszpańskich mediów Renfe najechało na tył składu Iryo poruszającego się tą samą hiszpańską magistralą w stronę Sewilli. W wyniku uderzenia wagony wykoleiły się, a część z nich spadła lub osunęła się z nasypu do rowu. Pasażer jadący w jednym z ostatnich wagonów relacjonował dziennikowi "El Pais”, że poczuł gwałtowny wstrząs około 40 minut po rozpoczęciu podróży.
Akcja ratunkowa w prowincji Toledo
Na miejsce natychmiast skierowano liczne służby ratunkowe z całego regionu. W działaniach ratowniczych biorą udział strażacy, policja, obrona cywilna oraz trzy śmigłowce medyczne. Według danych przekazanych przez Esther Padillę, rzeczniczkę lokalnych władz, pociągiem Iryo jechało 146 pasażerów. W składzie AVE znajdowało się 397 podróżnych – poinformowała Padilla w stacji TVE.
Ratownicy poprosili o wsparcie lokalne władze przy organizacji punktu medycznego. Mer Urdy Manuel Galán przekazał telewizji TVE: - Obrona Cywilna zwróciła się do nas z prośbą o przygotowanie pawilonu sportowego na wypadek, gdybyśmy musieli przyjąć większą liczbę rannych – dodał samorządowiec.
Bilans ofiar według lokalnych władz
Według danych przekazanych przez rzeczniczkę lokalnych władz Esther Padillę oraz stację RTVE w katastrofie zginęło co najmniej 10 osób. Padilla zaznaczyła, że bilans może wzrosnąć. - Wydaje się, że jeden z pociągów uderzył w drugi, który podróżował po tej samej linii między Madrytem a Sewillą. Nie wiemy, dlaczego pierwszy skład się zatrzymał. To uderzenie spowodowało, że wagony spadły z nasypu. Cały czas otrzymujemy nowe dane o ofiarach śmiertelnych i rannych. Według strażaków i służb ratunkowych bilans ofiar będzie cały czas rósł – przekazała Esther Padilla.
Niedawno w styczniu w katastrofie w Adamuz zginęło co najmniej 39 osób po zderzeniu składów Iryo i Alvia. Środowa tragedia pod Toledo może okazać się tragiczniejsza w skutkach.
Paraliż komunikacyjny i reakcja rządu Hiszpanii
Zarządca infrastruktury Adif wstrzymał ruch pociągów. Decyzja dotyczy trasy łączącej Madryt z Andaluzją. Tragedia sparaliżowała również prace hiszpańskiego parlamentu. Kongres Deputowanych odwołał wszystkie zaplanowane na środę wydarzenia. Na miejsce zderzenia udali się prezydent Kastylii-La Manchy Emiliano García-Page oraz burmistrz Los Yébenes Jesús Pérez Martín.
Głos w sprawie wypadku zabrał premier Pedro Sanchez. - Jestem głęboko poruszony poważnym wypadkiem kolejowym w Toledo. Pozostaję w stałym kontakcie z ministrem transportu oraz z prezydentem regionu Kastylia-La Mancha – napisał. Szef hiszpańskiego gabinetu zaznaczył, że służby ratownicze działają na miejscu zdarzenia, udzielając pomocy poszkodowanym we współpracy z organami administracji. Przekazał również wyrazy współczucia dla rodzin ofiar.
Przyczyny katastrofy wyjaśnia prokuratura
Przyczyny katastrofy bada policja i powołane służby. Hiszpańskie media nieoficjalnie podają, że sprawdzane są różne scenariusze, w tym błąd maszynisty lub usterka sygnalizacji. Z ustaleń dziennika "El Pais” wynika, że według hiszpańskiego rządu do kolizji mógł doprowadzić błąd ludzki po stronie spółki Adif, połączony z awarią systemu sygnalizacji. Służby kontynuują dochodzenie na miejscu zdarzenia.
Fot. Katastrofa kolejowa w Hiszpanii/screen
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (43)