Wściekłość po tragedii kolejowej sięga zenitu. Zamieszki w Madrycie

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 7
W nocy po katastrofie przed gmachem ministerstwa transportu w Madrycie wybuchły zamieszki. Funkcjonariusze policji użyli gazu łzawiącego przeciwko tłumowi domagającemu się dymisji szefa rządu oraz ministra transportu. W wyniku zderzenia pociągów dużych prędkości na trasie Madryt–Sewilla zginęło co najmniej 68 osób, a ponad 50 odniosło obrażenia.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jaki był rzebieg nocnych starć pod ministerstwem transportu
  • O liczbie ofiar i rannych w katastrofie pod Urdą
  • Dlaczego hiszpański minister nazwał decyzję dyspozytorni niewytłumaczalną
  • O terminie żałoby narodowej

Zamieszki przed ministerstwem transportu w Madrycie

Jak szacują lokalne media, przed siedzibą hiszpańskiego resortu transportu w stolicy zebrało się około 1,5 tysiąca osób. Protest zwołany przez grupy skrajnej prawicy szybko przerodził się w ostre starcia ze służbami porządkowymi. Demonstranci domagali się dymisji premiera Pedro Sancheza oraz ministra transportu Óscara Puente.

Doszło do gwałtownych starć demonstrantów z funkcjonariuszami, a policja użyła gazu łzawiącego, aby rozproszyć tłum. Uczestnicy zgromadzenia przynieśli ze sobą transparenty z hasłem „Korupcja zabija”. Środowe zgromadzenie w centrum hiszpańskiej stolicy zakończyło się interwencją służb porządkowych. 


Tragedia kolejowa na południowej magistrali

Przypomnijmy, że do tragicznego zderzenia w Hiszpanii doszło w środę przed godziną 9 na 118. kilometrze trasy. Pociąg AVE państwowego przewoźnika Renfe uderzył w tył składu Iryo, który zatrzymał się na szlaku. Wcześniej pisaliśmy w Salonie24, że na trasie w środkowej Hiszpanii zderzyły się składy pasażerskie przewoźników Renfe oraz Iryo.

Uderzenie doprowadziło do wykolejenia i zepchnięcia na nasyp dwóch ostatnich wagonów składu Iryo. Według informacji przekazanych przez szefa władz wspólnoty Kastylia-La Mancha Emiliano Garcię-Page w katastrofie rannych zostało około 80 osób. Wśród ofiar były 24 osoby z pociągu AVE oraz 44 pasażerów pociągu Iryo. Do szpitali trafiło 53 rannych, w tym 15 osób z poważnymi obrażeniami. Dramatyczne chwile opisywali ocalali z wypadku pasażerowie.

- To było jak seria gwałtownych uderzeń, jakby ktoś uderzył w nas samochodem od tyłu. Potem zapanował chaos i nikt nie wiedział, co robić, więc ludzie zaczęli wychodzić z wagonu - wspominał Jorge Siris, uczestnik katastrofy kolejowej.  - Mężczyzna obok nas odniósł obrażenia. Następnie na miejscu zdarzenia pojawiły się karetki pogotowia, strażacy, policja Guardia Civil oraz helikopter. Wszystko działo się niesamowicie szybko - relacjonował pasażer.

Wśród ofiar była minister rządu Mariano Rajoya

Identyfikacja ofiar tragedii wstrząsnęła hiszpańską opinią publiczną. W katastrofie zginęła 59-letnia Fatima Banez. Była minister pracy i opieki społecznej w latach 2011–2018 w rządzie Mariano Rajoya z ramienia Partii Ludowej, a obecnie szefowała Fundacji CEOE. Polityk podróżowała składem prywatnego przewoźnika Iryo, w który uderzył pociąg AVE. Wiadomość o jej śmierci wywołała głębokie poruszenie w hiszpańskim parlamencie.

\Władze próbują ustalić, dlaczego doszło do tak tragicznego zdarzenia na linii szybkiej kolei. Minister transportu Óscar Puente oświadczył na konferencji prasowej, że przyczyną katastrofy mógł być błąd ludzki. Pociąg AVE otrzymał z centrum kontroli zgodę na jazdę mimo czerwonego sygnału zabraniającego podróży i obecności unieruchomionego pociągu na torze.

Szef resortu przyznał wprost, że dopuszczenie pociągu do ruchu było „niewytłumaczalne”. Z nagrań komunikacji wynika, że dyspozytura omyłkowo wydała polecenie wznowienia jazdy. Maszynista pociągu AVE miał poważne wątpliwości i zgłaszał je przez radio.

Jak przekazał Óscar Puente, maszynista w trakcie rozmowy „stwierdził, że to nie może być normalne”. Poinstruowano go jednak o jeździe na widoczność do 40 km/h. Chwilę później doszło do uderzenia w tył unieruchomionego pociągu Iryo.

Druga katastrofa w ciągu roku potęguje wściekłość

Nocny wybuch społecznego gniewu w Madrycie ma głębsze podłoże. To już druga potężna tragedia na hiszpańskich torach w 2026 roku. W połowie stycznia w pobliżu Adamuz w prowincji Kordoba wykoleiły się trzy ostatnie wagony pociągu Iryo. Skład uderzył wtedy w pociąg Alvia jadący z Madrytu do Huelvy.

W tamtym wypadku zginęło 45 osób, a 122 odniosły obrażenia. Po katastrofie w Adamuz prawicowa opozycja, w tym Partia Ludowa i ugrupowanie Vox, krytykowała rząd Pedro Sancheza za zaniedbania dotyczące infrastruktury kolejowej. W odpowiedzi na katastrofę w prowincji Toledo premier Pedro Sanchez ogłosił trzydniową żałobę narodową w dniach 29–31 października. Władze opuściły flagi państwowe do połowy masztu. 


Fot. Katastrofa kolejowa w Hiszpanii/East News


Red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj7 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka