Dlaczego premier Putin ma być bardziej godny zaufania niż Jarosław Kaczyński?
Od 10 kwietnia, oprócz ciągle dojmującego bólu spowodowanego tragedią
smoleńską, głowa mi puchnie od pytań. Mnożą się te pytania i każdego
dnia dochodzą nowe. Dotyczą one oczywiście przyczyn katastrofy i
trwającego śledztwa. Ale nie tylko. Nie mogę zrozumieć "logiki"
medialnych ataków i bezpardonowej krytyki pod adresem PiS-u i Jarosława
Kaczyńskiego. Zadaje wiec sobie nieustannie pytania: "dlaczego można w
tak bezwstydnie nieracjonalny i złośliwy sposób komentować zachowania i
wypowiedzi kandydata PiS na prezydenta?" Przykładów tej agresji i
złośliwości po stronie Platformy Obywatelskiej oraz dziennikarzy
wyraźnie sprzyjających tej partii jest bez liku i brakuje tu miejsca, by
je teraz wyliczać. Wspomnę tylko o jednym, najnowszym przykładzie.
W związku z pierwszym "kampanijnym" wywiadem udzielonym przez
J.Kaczyńskiego na portalu Salon24 członkowie PO uznali natychmiast za
stosowne wyrazić swój brak wiary w szczerość wypowiedzi kandydata PiS.
Ocenili wywiad jako "nieszczery zabieg marketingowy". Grzegorz Schetyna
miał powiedzieć (cytuje za Rzeczpospolita): "Jaki jest PiS, wszyscy
wiemy, jaki jest Jarosław Kaczyński - tez". Z tych wypowiedzi jasno
wynika, ze nie warto w ogóle poważnie podchodzić do słów Kaczyńskiego.
Wiadomo, ze cokolwiek teraz powie, to będzie fałsz i fotomontaż. Takie
opinie formułowane są przez cały czas, teraz z coraz wieksza
zaciekłością.
Ten otwarcie manifestowany brak wiary w szczerość wypowiedzi Jarosława
Kaczyńskiego, ta nieustanna arcynegatywną kampania stoi w jawnej
sprzeczności ze znanymi postulatami miłości formułowanymi przez premiera
Donalda Tuska po wygranych wyborach w 2007 r. Ten brak zaufania razi
także - powiem więcej - ogromnie boli w kontekście od miesiąca
formułowanych przez członków Platformy, z premierem Tuskiem i
marszałkiem Komorowskim na czele, apelów do polskiego społeczeństwa o
wykazanie w zaistniałej posmoleńskiej sytuacji zaufania w stosunku do
władz rosyjskich i niesnucie niepotrzebnych podejrzeń. Nikt z polityków
Platformy nie wypowiedział sie na przykład o premierze Putinie w taki
sam sposób jak o prezesie PiS: "Jaki jest Putin, wszyscy wiemy...". A
przecież nie trzeba być szczególnym znawca wydarzeń ostatnich lat, by
stwierdzić, ze istotnie, jaki jest Putin, wszyscy wiemy... i nie jest to
bynajmniej wiedza napawająca optymizmem.
I oto teraz na oczach wszystkich wmawia sie nam, ze w imię dobrych
stosunków z Rosja, powinniśmy władze tego kraju obdarzyć jak największym
zaufaniem, podczas gdy w żadnym razie tego zaufania nie jest godzien,
nasz rodak, polityk, o którym podobnie jak o jego s.p. bracie Lechu
Kaczyńskim, można bez wątpienia powiedzieć, iż jest wielkim patriota,
człowiekiem, dla którego "Polska jest najważniejsza". Pytam wiec:
dlaczego? Dlaczego Putin ma być w Polsce człowiekiem bardziej niż
Jarosław Kaczyński szanowanym i godnym zaufania ? Dlaczego?!
Czuje sie bezradna wobec tego, jak i wielu innych pytań, które od 10
kwietnia nie pozwalają mi spać spokojnie.
Agata Len


Komentarze
Pokaż komentarze (18)