Dziś w Poranku Radia Tok FM zamiast ciekawej dyskusji moderowanej dotychczas we wtorki przez Igora Janke, mieliśmy polityczny jednogłos rozpisany na głosów cztery. Za mikrofonem wraz z zaproszonymi przez siebie gośćmi usiadła Janina Paradowska, która - nawiasem mówiąc - prowadzi tę poranną audycje w czwartki. Ciekawe, czy po wyrzuceniu redaktora Janke, kierownictwo Radia Tok FM uznało za stosowne zapewnić swoim słuchaczom spotkania z tą dziennikarką i wybranymi przez nią rozmówcami aż dwa razy w tygodniu?
Dziś gośćmi Paradowskiej byli: Adam Szostkiewicz, Jan Ordyński i Paweł Wroński. Poranek minął gładko i przyjemnie. Po raz już chyba tysięczny znowu można było usłyszeć, jak fałszywy jest z pewnością kreowany teraz wizerunek koncyliacyjnego Jarosława Kaczyńskiego. No, bo przecież wiadomo, jaki on naprawdę jest. Wszyscy widzieliśmy. Wszyscy słyszeliśmy przez ostatnie lata. Tu szczególnie Jan Ordyński miał wiele do powiedzenia. Pozostali oczywiście nie oponowali.
Najbardziej polemiczną w stosunku do swoich rozmówców wypowiedź zafundował nam Wroński, dziennikarz Wyborczej. Stwierdził on mianowicie, że Andrzej Wajda przesadził w niedzielę w Pałacu na Wodzie, mówiąc o wojnie domowej. Póki mamy wolne, demokratyczne, niefałszowane wybory – argumentował - o wojnie domowej w Polsce nie może być mowy. Tej oczywistości nikt nie przyjął w studio z entuzjazmem. Ale też – na szczęście – nikt nie zaoponował.
Poza tym, cała ta rozmowa była naprawdę nudna, jałowa, bez profesjonalnego drążenia spraw ważnych, merytorycznych i bez jakiejkolwiek pogłębionej polemiki, której mogliśmy się jeszcze tak niedawno przysłuchiwać we wtorkowe poranki z red. Janke i jego gośćmi.
Decyzja kierownictwa Radia Tok FM o zwolnieniu Igora Janka jest naprawdę ubolewania godna. I nie pozostawia złudzeń co do jakości tzw. „niezależnego” dziennikarstwa uprawianego na falach tegoż radia.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)