Agata Len Agata Len
184
BLOG

Przeciw otumanianiu!

Agata Len Agata Len Polityka Obserwuj notkę 8

 

 

Wspomniałam wczoraj na moim blogu o bardzo nieciekawym wtorkowym Poranku Radia TOK FM. Usuniętego z radia (podobno na życzenie słuchaczy!) redaktora Igora Janke w roli prowadzącego zastąpiła redaktor Janina Paradowska. Wpisy pod moją „notką” skłoniły mnie do napisania poniższego tekstu.

Ja oczywiście wiem, że prywatna stacja radiowa może mieć ideologiczny, czy polityczny profil, jaki się jej właścicielom żywnie podoba. Myślałam tylko, że ambicją profesjonalnych dziennikarzy powinna być niezależność myślenia i szacunek dla pluralizmu.

Dziennikarz ma obowiązek, po pierwsze przekazywać rzetelne, sprawdzone informacje. Nie powinien tworzyć wirtualnego świata złudzeń za pomocą wyświechtanych haseł, kliszy i stereotypów, w stylu "Pan X – wiadomo - jaki jest" albo "Wszyscy dobrze znamy kandydata partii Y i dlatego nie możemy wierzyć, że to, co teraz mówi, jest szczere. On na pewno udaje. My to wiemy!"

Dziennikarz powinien zawsze z dbałością pochylać się nad otaczającą go rzeczywistością, drążyć jej meandry, analizować występujące zdarzenia i zjawiska, zadawać trudne pytania. Takich postaw w Radiu Tok FM jest jak na lekarstwo.

Efekt kreowania przez tendencyjnych dziennikarzy powierzchownych wizji świata jest bardzo smutny, bo z jednej strony mamy grupę myślących odbiorców, którzy czują, że są lekceważeni, z drugiej zaś, mamy wcale niemałą liczbę ludzi, którzy bezrefleksyjnie powtarzają zasłyszane hasła, traktując swoje ulubione gazety bądź radiostacje "jak wyrocznie". Niestety, potem ci otumanieni odbiorcy medialnej papki, będącej spłyconym, ideologicznym gotowcem do połknięcia w całości jak słodka pastylka, czują się „wielce oświeceni”, pewni swego, przez co w dyskusjach stają się agresywni, ale też jednocześnie żałośnie bezradni wobec logicznych argumentów, przytaczanych faktów, słowem wobec siły ratio. Ileż to ja przeprowadziłam już takich dyskusji, w których moi adwersarze ze złością, a w najlepszym razie ze zniecierpliwieniem przerywają dyskusję, stwierdzając, że oni nie interesują się tak sprawami politycznymi jak ja, bo nie mają czasu albo ochoty na śledzenie tych wszystkich niuansów, więc nie mogą niestety odpowiedzieć na moje argumenty, ALE wiedzą swoje, niech nikt ich nie próbuje przekonywać. Iksa nie lubią, i już, a Zet im się podoba, i koniec, kropka. Nie ma dyskusji.

 Otóż, stawiam tezę, że tym ludziom zrobiono wielką krzywdę. Jasne, że na ich własne życzenie! Ale z drugiej strony, nie oczekujmy, że każdy obywatel będzie słuchał wszystkich wywiadów, czytał wszystkie gazety, śledził wszystkie stacje telewizyjne. Od tego są właśnie dziennikarze, aby odbiorcy przedstawić rzetelnie serwis informacji, katalog problemów, wachlarz argumentów pochodzących z różnych obozów politycznych. A wszystko po to, aby świata nie spłaszczać! Aby pobudzać ludzi do myślenia! Aby okazywać im tym samym szacunek i nie traktować ich jak stada baranów. Tego bym oczekiwała od profesjonalnych dziennikarzy. I tego bardzo mi brakuje w radiu TOK FM, a po usunięciu Igora Janke - brakuje mi jeszcze bardziej.

I na koniec, ja bynajmniej nie odmawiam dziennikarzom prawa do posiadania własnych poglądów, koncepcji, preferencji, własnych pomysłów na Polskę. Powiem więcej: bardzo dobrze, jeśli dziennikarze podejmujący się komentowania rzeczywistości, czyli uprawiania publicystyki, są wyraziści. Tylko oczekiwałabym, aby nie bali sie dyskusji ze swymi oponentami. A więc, kiedy zapraszają do studia kolegów po fachu, to życzyłabym sobie, aby zadbali o pluralizm poglądów, aby inicjowali prawdziwą dyskusję, aby umieli się słuchać nawzajem, aby umieli się różnić i tym samym zapewniali swoim słuchaczom bądź widzom jakiś sensowny materiał do własnych przemyśleń. Przykładem takiego skrajnego antypluralizmu, a więc pseudodziennikarstwa są piątkowe poranki w Radiu TOK FM, kiedy to Jacek Żakowski prowadzi zgodną gawędę z Tomaszem Lisem, Tomaszem Wołkiem i Wiesławem Władyką. Te poranki przypominają raczej narady czterech komisarzy politycznych, którzy, mając jeden wspólny cel, zastanawiają się, jak by tu zaatakować PiS i jak lepiej wypromować PO. Robią to bezwstydnie, nie udając nawet, że istnieją między nimi jakiekolwiek istotne różnice.

Nie wykluczam, że tego typu dziennikarze, jak opisani w poprzednim akapicie, z radością przyjmą moje spostrzeżenia na temat otumanionych ich propagandą odbiorców. Jakby nie było, jest to dowód na to, że ich praca i usilne starania nie idą na marne…

Ja jednak, będąc z natury optymistką (bo optymizm dodaje sił do działania i nie pozwala rozkładać bezradnie rąk) zakończę mój krótki wywód na temat roli mediów optymistycznym akcentem. Mimo ciągle bardzo niskiego poziomu debaty publicznej w Polsce (vide Gazeta Wyborcza, związane z nią Radio TOK FM itp.) przestrzeń wolności słowa w Polsce się rozszerza. Coraz więcej ludzi przeciera i otwiera oczy. Salon24, jako wielkie forum nieskrępowanej wymiany myśli w sprawach ważkich, jest tego najlepszym dowodem.

Pozdrawiam wszystkich aktywnych Blogerów i Czytelników!

Agata Len
O mnie Agata Len

Interesuje mnie świat. Uważnie śledzę sprawy krajowe. Zależy mi na dobru Polski. Uwielbiam czytać i rozmawiać z mądrymi ludźmi o sprawach ważnych.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka