Po feralnym 10 kwietnia tego roku każdy nijako (pośrednio bądź bezpośrednio) ujawnił swoje preferencje polityczne. Mało było osób, które zdystansowały się od polityki i nie zajmowały jakiegoś stanowiska. Nie muszę chyba pisać, że w najgłośniejsze były osoby: Niechętne PIS, zbulwersowane wizją pogrzebu prezydenckiej pary na Wawelu, wyśmiewające wszystko, co w jakimkolwiek stopniu choćby wiązało się z PIS lub samym J.Kaczyńskim itp.itd.
W ostatnich tygodniach zaobserwowałam ciekawe zjawisko wśród społeczności mojej firmy. Ludzie, którzy tak zajadle jeszcze parę miesięcy temu bronili Tuskow, Komorowskich, Sikorskich, Palikotów (sic!) dziwnie ucichli. Pozwolę sobie, zatem na dość odważny wniosek, iż: skandalicznie prowadzone śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej (to raczej cały proces…)medialna nagonka na PIS, morderstwo w Łodzi, podwyżka VAT, zadłużenie państwa, kłamstwa rządu w przeróżnych sprawach i wiele innych przykrych wydarzeń w ostatnich miesiącach POZOSTAWILY ŚLAD w świadomości Polaków.
Dziś nikt zajadle nie broni PO, ludzie raczej unikają konfrontacji. Siła argumentów przeciw PO jest po prostu nie do przeskoczenia. Mam nadzieje, że przynajmniej część ludzi głosujących na PO uzna, że groźba IV RP jest niczym wobec tego, czym karmi na Nierząd Tuska. Elektorat PO to w większości elektorat negatywny PISU. Ci ludzie nie zagłosują na PIS nigdy-było by to przyznanie się do błędu a tego nikt nie lubi. Wystarczy, żeby te osoby uznały, że nie warto głosować na PO i pozostaną w dzień wyborów z domach. Gdzieś tam w podświadomości tych ludzi czai się myśl, że głos oddany na PO to głos zmarnowany.
Podsumowując głosowanie na PO zaczyna być obciachem!
Pozdrawiam z Krakowa


Komentarze
Pokaż komentarze