Usiłuję sobie przypomnieć, czyjego autorstwa jest pochwała internetu za to, że "oczy mu otworzył na nieprawdopodobną ilość idiotów na świecie"... Lem?
Pasuje do Lema, a mnie jako pierwsze nazwisko jego do głowy wpada po spotkaniu z lemingami na Golden Linie... Na złotym sznurze złote trupy dyndają, a dyndając - bimbają.
Zło to.
Kto miał kiedyś piętnaście lat, połknął Witka Cego i dwal miesiące potem "łaził i pierdolił mądrości"; najdalej szesnaste urodziny skutecznie go z tego leczyły, a jeśli nie wyleczyły, łazi do dzisiaj po jakichś internetowych forach takie truchło i "pierdoli dali". Przykładem niejaki Błotniak z forum Michalkiewicza.
Dzięki umiarkowanej wolności (bo autocenzura najpotężniejszą jednak formą poskramiania swej myśli) wypowiedzi dowiaduję się więc stąd i stamtąd, iluż to trebili po tym światku się jeszcze szlaja: oto emerytowany nauczyciel zgrozę publicznego i bezpłatnego nauczania mi przypomniał, oto malara, co ją "zawsze do artystów ciągnęło", z odmętów słusznego zapomnienia na światło bździnę "Werniks" wydobywa...
Rodzynków!!
Żądam rodzynków!
______________________________
1. http://niniwa2.cba.pl/ja_juz_wiem_tekieli.htm
2. http://www.e-ireland.net/dct4.html
czyli: przyjemne z pożytecznym.


Komentarze
Pokaż komentarze