Nie wiem czy ktoś tu zauważył, ale są wakacje. Chociażby z racji tego rzadko bywam na salonach, wolę łono natury, przestrzeń, świeże powietrze i piesze wycieczki.
A tu jak widzę, tam i z powrotem kursuje pendolino, na dodatek zatrzymuje się prawie na wszystkich stacjach. Na jednej dłużej, na innej krócej, ale staje.
Nie wiem czemu, ale jakoś nie żałuję straconej szansy na przejażdżkę, zwłaszcza, że nie lubię monotonnego stukotu kół po szynach, nawet w przypadku takiego super-hiper ekspresu jak pendolino.
Ale kto lubi, niech się wozi, do woli.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)