Wszedłem dziś na reinkarnację bloga Azraela, który to zowie się "Cień Azraela". Moja notka nie będzie o wpisie jaki popełnił ów autor, a o tym co bloger zamieścił w opisie swojej skromnej osoby.
Nie wiem jakie były powody jego odejścia z Salonu. Wiem tylko tyle, że jest to chyba drugie rozstanie i drugi powrót Azraela na ten portal (mogę się mylić co do liczby rozstań, nie jestem stałym czytelnikiem Anioła). Oto co napisał:
"2008 - 05 - 22
Po wymianie korespondencji z Igorem Janke, doszedłem do wniosku, że wpisy nie będą na blogu kasowane.
Blog zostaje zachowany, wpisy będą się na nim ukazywać na specjalne okazje, sprawy, które wymagają poważnego komentarza.
Powrót do Salonu 24 w dotychczasowej formule nie jest możliwy - nie widzę potrzeby, ani konieczności firmowania tego miejsca swoją publicystyką.
Salon musiałby się zmienić - musiałby zostać opuszczony przez pewne osoby - a na to liczyć nie można.
A."
Trzecie i czwarte zdanie mnie masakruje. O co chodzi? Bo ja nie bardzo rozumiem. Zdanie o firmowaniu Salonu swoją osobą jest moim zdaniem przegięciem. Czy Azrael to już jakaś marka? Może sponsor? Jendoosobowa korporacja wydawnicza? Nie zauważyłem, żeby słowo Azrael stało się jakimś znakiem firmowym. Taki nick może mieć każdy, bloger, komentator, czy zwykła, trolowska przybłęda z Onetu. Z trzeciego zdania wieje pogardą na kilometr.
Zdanie o zmianie Salonu jest już jawną kpiną, tak samo jak sugerowanie wyrugowania niektórych blogerów z portalu. Totalniackie to trochę. Wydaje mi się, że celem założycieli Salonu 24 było stworzenie platformy (jak ja nie lubię tego słowa:D) umożliwiającej wymianę myśli i poglądów, często skrajnie odległych od siebie, stworzenie dobrego klimatu do żywej (czasami aż za bardzo:P) dyskusji. Tymczasem odnoszę wrażenie, że Pan Azrael chciałby, aby Salon wyglądał tak jak nasze media, czyli takie niby różne poglądy, ale tak w gruncie rzeczy takie same i na koniec radosne poklepanie się po plecach. I tak w kółko aż do torsji. Mogę tylko się domyślać o jakie osoby chodzi, których to Szanowny bloger nie chciałby widzieć na portalu.
Mi osobiście przeszkadzają w gruncie rzeczy tylko bezmyślne trole, które tu się szwendają i psują powietrze swoimi intelektualnymi bąkami. Natomiast jeżeli chodzi o blogi to te, których nie chcę czytać to omijam i tyle. Po pewnym czasie same padną śmiercią naturalną (tak jak mój blog:P - ale on to z zaniedbania i braku czasu).
Jak dla mnie to co napisał Azrael jest nie tyle komiczne co wręcz żałosne. Takie, hmmmm, mało męskie. Jak się nie podoba to pakuje zabawki i wychodzę, zgłaszam blog do usunięcia i tylko wspomnień czar po mnie zostanie, albo i to nawet nie. Facet ma prawie 40 lat na karku (widziałem zdjęcia:)), pare razy był w TV i naburmusza się jak gwiazda muzyki pop, a w dodatku ma jakieś dziwne zapędy cenzorskie. Panie Azrael, kończ Pan jak na mężczyznę przystało. Nie ma Pan przecież 15 lat.
84!


Komentarze
Pokaż komentarze (6)