Z każdym tygodniem dochodzi do nas coraz więcej elementów układanki dotyczących przyczyn katastrofy. Przyczyn, które doprowadziły do katastrofy, nie przyczyn bezpośrednich.
GAZPROM robi w portki. Gaz łupkowy może znacząco obniżyć rolę GAZPROMU jako dostawcy gazu w Europie. Co za tym idzie - również rolę jaką pełni w polityce zagranicznej Kremla. Można się spodziewać kampanii dezinformacji i manipulacji odnośnie gazu łupkowego. Będą rozpowszechniane bzdury o rzekomym złym wpływie na środowisko naturalne. Kreml ma w tym przypadku ułatwione zadanie, bo na Zachodzie silną pozycję mają partie zielonych pełne pożytecznych idiotów i agentów. Jeśli to nie przyniesie skutku, GAZPROM z pewnością będzie się starał o udział w polskich złożach - bezpośrednio, bądź raczej przez podstawione spółki.
wyborcza.biz/biznes/1,101716,8009481,Gazprom_kontra_gaz_lupkowy__Czarny_PR_przeciw_Polsce_.html
W świetle perspektyw gazu łupkowego oraz postępującej obniżki cen gazu na rynku - pytanie, po co Polska chce podpisać umowę z Gazpromem na tak długi czas, pozostaje w mocy i niestety bez racjonalnej odpowiedzi...
Gra idzie nie tylko o miliardy dolarów. Gra idzie o wpływy Kremla w Europie. Katastrofa w Smoleńsku wyeliminowała z życia politycznego ludzi, którzy z pewnością sprzeciwialiby się interesom Gazpromu i Kremla w Polsce oraz na szczeblu UE. Zbliżenie francusko-rosyjskie postępuje. Niemiecko-rosyjskie jest już od dawna faktem.
Niektórzy mówią, po co Kreml miałby odstrzelić Lecha Kaczyńskiego, skoro on za kilka miesięcy odszedłby w niebyt. Skąd taki wniosek? - bo sondaże przedwyborcze nie dawały mu szans. Czy dzisiaj - po takiej spektakularnej porażce sondażowni - można jeszcze taki argument rozpatrywać poważnie? Kto rozsądny może dziś twierdzić, że Lech Kaczyński nie miał szans na reelekcję?
Przed drugą turą jest jedno ważne pytanie: Kto pomoże Gazpromowi, a kto mu zaszkodzi? Komorowski czy Kaczyński?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)