W czasie ciszy wyborczej, 4 lipca, TVN24 wyemitował reportaż BBC o teoriach spiskowych dotyczących zamachów w Londynie w 2005 roku. Mówiąc w skrócie - skoncentrowano się na jednym filmie krążącym w internecie. Jego autor twierdził, że to tajne służby UK przeprowadziły ten zamach. Finał reportażu był taki, że odkryto tożsamość autora filmu - jako czubka, mieniącego się mesjaszem. Oprócz tego, w reportażu wystąpił również autor innej "spiskowej teorii", którego potem zidentyfikowano jako człowieka kwestionującego holocaust.
W taki to oto sposób, można ośmieszyć każdą teorię, hipotezę niezgodną z opinią tzw. mainstreamu. Hipotezy takie nazywane są teoriami spiskowymi. Wystarczy znaleźć najbardziej absurdalną, wręcz głupią teorię, albo głosiciela takiej teorii, na pierwszy rzut oka niespełna rozumu - i wrzucić to do jednego worka. Wszystkie takie teorie to idiotyzmy, a ich głosiciele to idioci...
Z takim działaniem mamy do czynienia od 10 kwietnia. Wyznawcy mainstreamu wykrzykują o UFO, laserach, spiskach masońskich i rechoczą w głos z własnej błyskotliwości.
Każda informacja przecząca "oficjalnej" i już 10 kwietnia ogłoszonej przez Rosjan, a potem popieranej przez p. Hypkiego i p. Klicha, wersji wydarzeń, czyli błąd pilotów i ew. naciski pasażerów (pewnie Prezydenta RP) jest przemilczana, ewentualnie wyśmiewana i pakowana do jednego worka z UFO.
No i oczywiście jest to zawsze pisowska gra Smoleńskiem...


Komentarze
Pokaż komentarze (15)