Tak, tak. Minister Miller dumnie poinformował podczas konferencji prasowej, że właśnie otrzymał smsa od Anodiny z MAK. Pani Anodina coś dla niego ma. I p. minister Miller w trymiga w samolot i popędził do p. Anodiny. Żeby się przypadkiem tylko p. Anodina nie zeźliła, że długo czeka.
Ciekawe, co też p. Anodina ma dla pana ministra? Może kolejną płytkę z rewelacjami? Na przykład odcyfrowano właśnie menu pokładowe z Tupolewa? Mam nadzieję, że MAK prawidłowo przetłumaczył przystawki. I nie pomieszał kolejności dań. Bo jak wiadomo, przekazane wcześniej "stenogramy" trochę im się pomieszały...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)