Wczoraj wysłuchałam wykładu wybitnego wrocławianina Pana Marka Dyżewskiego na temat sytuacji naszego kraju. Wykład ten skłonił mnie do przemyśleń...a szczególnie porównanie jakiego użył Prelegent dla zobrazowania zachodzących w społeczeństwie Polskim reakcji.
Nie oddam oczywiście tego wywodu w pełni – ale postaram się.
Chodzi o reakcje człowieka na bodźce.. Jeżeli dany bodziec wywołuje daną reakcję to dla zwiększenia tej reakcji bodziec musi być coraz silniejszy. Po pewnym czasie również należny zwiększyć natężenie bodźca aby nadal uzyskiwać pożądana reakcje, bo odbierający przyzwyczają się do bodźca ( już nie działa) i należny go zwiększać. Np. w muzyce. Wykonawcy muzyki czasem starają się wyrazić emocje granej muzyki, grając głośniej, zwiększając przekaz jaki ona niesie (ich zdaniem ). Grają głośniej i głośniej ale po jakimś czasie nie słyszą, że jest głośniej (przyzwyczajają się ) i grają jeszcze głośniej......
Nieudolnie przedstawiony mechanizm idealnie pasuje do panującej w Polsce sytuacji.
Wydarzenia, które obecnie mają miejsce - zachowania, wypowiedzi kiedyś wywołały by straszne oburzenie i byłyby nie do przyjęci dla wszystkich. Jednak stopniowo wzmacniana siła „chamstwa” pozostaje powoli traktowana przez odbiorców jako normalna, nie jest już bulwersująca.
Inwektywy, szkalowanie sączone przez lata do uszu Polaków już nie poruszają. Ludzie stopniowo zaczynają uważać, że jest to zachowanie dopuszczalne i usprawiedliwione.
Mechanizm odnoszę oczywiście do oszczerstw rzucanych wobec rodziny Kaczyńskich i popierający ich ludzi. Mówione są coraz gorsze rzeczy, zachowania niektórych już dawno przekroczyły jakiekolwiek granicę ( śmierć człowieka i żałoba jego bliskich była kiedyś powszechnie szanowana).
Jednak ludzie, Polacy, moi Rodacy, ludzie mi bliscy przekroczyli granice i wydaje im się że groźby i oszczerstwa rzucane wobec rodziny Kaczyńskich, zwolenników PIS czy wobec osób myślących inaczej niż „elyty” są w sumie dopuszczalne i usprawiedliwione....
Wiele lat sączony jad, powoli zwiększany w swoim natężeniu zrobił swoje....
Przyzwoici ludzie- możne inaczej – normalni ludzie gdyby policja spałowała osoby modlące się pod krzyżem katyńskim uznali by, że w sumie możne to dobrze!!! Państwo pokazało siłę i zrobili tak oczekiwany prze ludzi normalnych porządek!!
Pisze to ze łzami w oczach bo słyszę takie wypowiedzi od osób naprawdę normalnych....
A propaganda podkręca śrubę i podkręca i podkręca....i nic się nie dzieje....
Do czego to doprowadzi- nie wiem, ale nie będzie to nic dobrego.
Czy można to przerwać??? Nie wiem jak....
„Przeciwników - krzyża PIS Kaczyńskich” - w sumie nie wiem jak ich nazwać, bo często twierdzą, ze nie są wcale zwolennikami PO (znaczy widzą wady ale wiadomo, że i tak są lepsi niż reszta)- tych ludzi nic nie przekona.
Wie o tym każdy kto próbował z takimi ludźmi dyskutować- ja robie to codziennie i już wiem – TO NIE MA SENSU.
Ale gdzie to prowadzi???
Czy coś to przerwie?
Gdzie teraz jest ta granica, której Oni nie mogą przekroczyć?? czy coś to może zatrzymać??
Może mam zły dzień ale przeszło mi do głowy ...
MOŻE KOLEJNA ŚMIERĆ TO ZATRZYMA..........?
Chyba że się poddamy, nie z tchórzostwa ale dla ratowania więzi, przyzwoitości, życia!
pisze to pamieając o tym, ze Oni są mocniejsi- mają wojsko, policję, media, pieniądze, miejscia pracy!


Komentarze
Pokaż komentarze (12)