Dziś portal gazeta.pl opublikował list otwarty do premiera w którym wnioskuje on o... rozpisanie przetargu na organizację mistrzostw europy w 2012, cena wywoławcza 1 000 000 000 euro. Dla zainteresowanych pełną treścią podaje link - http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4201506.html Jednakże pomijając cytat mający być argumentem za sprzedażą: „Panie Premierze od Pana zależy czy na tych Mistrzostwach zarobimy czy nie”, cały wniosek jest napisany sensownie. Od strony gramatycznej itp jest on niestety niechlujny, ale widać, że poseł Misztal chciał coś przekazać. Pomysł oczywiście całkowicie nierealny – wydaje się mało prawdopodobne, żeby można było „sprzedać” euro, dodatkowo jest jeszcze Ukraina, która będzie je z nami organizować.
Jednakże najciekawszą kwestią są wyniki sondy – „Zgadzasz się z posłem Misztalem, że powinniśmy sprzedać Euro?” 54% internautów jest za. Cóż, najprawdopodobniej decyduje wrodzona przewrotność Polaków, którzy zamiast cieszyć się z możliwości organizowania futbolowego święta Europy wolą je przehandlować (już nie chcę pisać za garść srebrników, bo to byłaby przesada).
Ale poseł Misztal zwrócił uwagę na ważny problem – pokazuje, że jesteśmy w tym momencie „w lesie” z organizacją. Jedyne co zostało zrobione to powołanie komitetu organizacyjnego (który powinien być apolityczny) z przewodniczącym Przemysławem Edgarem Gosiewskim. Niestety widzę co będzie po zmianie partii rządzącej – czystka w komitecie, wszystko trzeba przygotowywać od nowa, chaos organizacyjny i kolejne pół roku w plecy. Może się mylę, powiem więcej – chciałbym się mylić. Chciałbym, żeby tym razem politycy pokazali, że potrafią stanąć ponad partyjną przynależnością w imię możliwości niesamowitej promocji naszego kraju. Niestety efekt pozytywny odniesiemy wtedy gdy wszystko będzie działać jak należy (chociażby jak w Portugalii), na razie zapowiada się długie 5 lat. Pozostaje mieć nadzieję, że z komitetu nie stworzy się wielka ociężała machina, wielkie machiny – do budowy dróg.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)