Obudziłem się dziś z dziurą w płocie
Która okazała się pustką w głowie
Ślepi świadkowie mojej nieobecności
Oglądali głębię otworów czaszki
Cztery kąty
Cztery rogi
Framuga
Innymi słowy: uwięzienie na granicy bytu
Nadeszło jasne lśnienie poranka
A ja leżałem na wznak
Z zadowoleniem zignorowałem
Alarm mojego samochodu
Gdyby go ukradli
Nie musiałbym jeździć po Polsce
Czasem po Europie
Wracam z rozradowaniem i ulgą
Do niemyślenia
Wszystko mi się przewidziało
Jestem mądry: nigdy nie napisałem żadnego wiersza
O dziurze w płocie
do dziś
poza tym jestem w pociągu
znowu zarabiam



Komentarze
Pokaż komentarze