Wymacana przez łapska
Setek entuzjastów
Zatęchła od dymu
Petów wypalonych nad nią
(Kto wie gdzie spadały popioły)
Wylizana chciwym wzrokiem smakoszy
Zużyta poplamiona puszczona kantem dalej
Sprzedana za bezcen w końcu następnemu
Wysłana w drogę
Nikt po niej nie płacze
Trwa to tak od początku lat 90-tych
Od dwudziestu już długich lat nieprzerwanie
(Czyli chyba dość długo)
Stąd moje pytanie:
Gdzie twój kres i jaki nowy
Właściciel nadejdzie?
Antologio wierszy poetów Ameryki
Ty łoże dla popaprańców
zboczeńców
wykolejeńców
Uzależnionych od robienia słów
Boskich
Gorzkich
Najdoskonalszych
Ty ich mieścisz w sobie
Ty istniejesz a oni już nie
Wcale nie zazdroszczę twojemu losowi
Wolę być poetą i czytelnikiem
Zarazem
Niż tobą
Przechodni przedmiocie
Choć tak pełen
Piękna
Mądrości
Szaleństwa
Książko stara kurwo
Ja zniknę ty zostaniesz



Komentarze
Pokaż komentarze (3)