kanap kanap
146
BLOG

Palikot sterowany?

kanap kanap Polityka Obserwuj notkę 1

               Palikot kondensuje w sobie myśli i przekonania swoich partyjnych przyjaciół, którzy w obawie przed napiętnowaniem społecznym wolą zlecić artykułowanie ich człowiekowi z Biłgoraja, niż sami ryzykować rozbrat z zawodem. Pewna forma wypowiedzi, agresywny przekaz to stąpanie po kruchym lodzie bez jakiejkolwiek nadziei, iż w przypadku upadku ktoś rzuci koło ratunkowe, gdyż to mogłoby zdekonspirować pewne założenia. Prędzej, co jakiś czas zbierze się sąd partyjny, aby odżegnać się od tego, co może przynieść uszczerbek w sondażach.

               Wcześniej zadanie posła z Biłgoraja stanowiły grubiańskie, zuchwałe uderzenia w: PiS, Jarosława i Lecha Kaczyńskich. Jedną z broni, jaką stosowano były insynuacje i tak Prezydentowi Polski zarzucano: poważne problemy z zdrowiem, chorobę Alzhaimera i alkoholizm. Jego bratu Jarosławowi skłonności homoseksualne. Efekty były korzystne dla platformy obywatelskiej, więc nie rozpaczano. Media wykreowały pana Janusza na intelektualistę i wielkiego myśliciela. Klucz i przyczynę takiej kreacji można łatwo zrozumieć na podstawie takich postaci jak H. Krzywonos czy M. Migalski. Obie osobistości z chwilą ostrej krytyki prezesa PiS wysoce zyskały wizerunkowo. W środkach masowego przekazu stały się głosem ludu i bohaterami ciemiężonego narodu.

             Czas płynie, zmieniają się nastroje społeczne, zapatrywania obywateli. Należy dostosować do nich program polityczny. W ramach partii platforma obywatelska, o wizerunku prawicowo-liberalnym głębokie przewartościowanie założeń ugrupowania PO niechybnie wiązałoby się z utratą części wyborców konserwatywnych. Po co czynić tak drastyczne posunięcia? Tym bardziej, że można doprowadzić do sytuacji, w której wilk będzie syty (PO osiągnie swój cel, pełnię władzy) i owca cała (elektorat PO nie dozna uszczerbku). I tutaj pojawia się kolejne zlecenie, zadanie dla J. Palikota stworzenie lewicowej partii, która przejmie elektorat SLD oraz tych, którym coraz bardziej do gustu przypadają hasła lewackie. Wyssie SLD.

             „Oczywistą oczywistością” (cytując klasyka) jest, że każda partia zleca sondażowniom różnego rodzaju badania opinii społecznych. Również ugrupowanie, którego wodzem jest D.Tusk tak postępuje. Wyniki, w których refundacji zabiegów In-vitro chce 65 procent obywateli, wyborczych parytetów dla kobiet 64 procent, ograniczenia wpływu Kościoła na politykę 63 procent, złagodzenia prawa aborcyjnego 56 procentskłoniły zapewne do ustaleń, konkluzji także partyjne szczyty. Wnioski powinno utworzyć się ugrupowanie lewicowe, ponieważ takie mają przed sobą świetlaną przyszłość. Kandydat zdolny do realizacji zadania? Może być tylko jeden J. Palikot. Poseł, który jako jedyny w swoich wystąpieniach i przemowach zachował pierwiastek lewicowych treści. Niewielki, ale zawsze pewien punkt zaczepienia jest, nikt inny się nie nadaje. Dobrze, że tylko gdzieniegdzie pojawiają się oskarżenia o koniunkturalizm. Jako przykład podawana jest wcześniejsze działanie, posła Palikota głównego inwestora i posiadacza większościowego udziału w spółce „Ozon Media” właściciela prawicowego tygodnika „Ozon”. Zlikwidowanego w lipcu 2006 roku z powodu małego zainteresowania społeczeństwa i strat finansowych, jakie przynosił. Skok poglądowy od prawicy do lewicy może budzić refleksję. Sam poseł w jednym z wywiadów przyznaje, że na tygodniku „Ozon” stracił 16 milionów złotych i dodaje od tego czasu jestem bardzo antyklerykalny.  

Wnioski, wyciągnięte, plan rozrysowany teraz należy przystąpić do działania. Jak ja widzę tę grę? Poseł J. Palikot zostaje wyrzucony z partii lub sam wychodzi w ramach protestu np. o złe traktowanie w partii, ewentualnie prześladowanie przez kolegów patrz kontrola CBA. Przekształca „ruch poparcia Palikota” w partię. Głosząc lewicowe hasła uzyskuje 10% poparcie elektoratu i wchodzi do sejmu. Tam razem z platformą obywatelską zawiązują koalicję i nadal rządzą Polską teraz samodzielnie. Wyssany SLD nie osiąga minimalnego wymaganego progu 5% przez co znika z politycznej sceny. Poseł, który podczas wyborów prezydenckich ochoczo głosił konieczność wprowadzenia SLD do obozu PO-PSL staje się katem lewicy.

Genialny scenariusz? Oby nie wykonalny bądź nieprawdziwy. I w cale nie, dlatego, że szkoda mi SLD, bo fajnie by było żeby ta partia nie weszła do sejmu. Niedobry, z tego względu, że PO otrzymuje władzę na lata.

                 

kanap
O mnie kanap

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka