Wykreowanie konfliktu – geneza.
Prezydent elekt Bronisław Komorowski wkrótce po ogłoszeniu wyników oficjalnych wyborów udzielił wywiadu dla GW, w którym to zapowiedział potrzebę usunięcia krzyża z przestrzeni publicznej, jaką jest plac przed Pałacem na Krakowski Przedmieściu. Brak w tej deklaracji sprecyzowania czy jedynie krzyż Smoleński jest tym obiektem zbędnym zaogniającym, dzielącym Polaków, czy również wszelkie symbole religijne z przestrzeni publicznej należy wpisać w postulat nie zawłaszczania owego obszaru przez osoby wierzące. Motyw usunięcia krzyża z przed Pałacu argumentacja użyta jednocześnie. Jednoznacznie odnosi się nie tylko do tego miejsca, ale do tysięcy krzyży znajdujących się w: szkołach, szpitalach, drogach, sejmie, instytucjach państwowych itp. W myśl postulatu Prezydenta Bronisława Komorowskiego także one, w imię łączenia społeczeństwa należy przenieść. Zgoda buduje i tak dalej. Banały z okresu kampanii wyborczej odłożono w kąt i zajęto się symbolem krzyża.
Głos polityczny Kurii Diecezjalnej w Warszawie
Muszę przyznać, że czytając jedno z wydań wakacyjnych „Gazety Polskiej” rozbawiła mnie informacja o agitacji arcybiskupa Kazimierza Nycza skierowanej do kleryków za kandydatem PO na stanowisko Głowy Państwa. W końcu zgodnie z głosem propagandy wszyscy duchowni murem stali za prezesem PiS, a tu takie kwiatki. Później jednak zdziwiła wiadomość o włączeniu się Kurii Warszawskiej w rozmowy, pertraktacje związane z przeniesieniem krzyża, jak to ujęto w miejsce godne(sic!!!). W rzeczywistości marginalizacji i zepchnięcia Kościoła z życia społeczeństwa w jakiś kąt. Podjęcie gry uważam za ogromny błąd hierarchów i sugestię, iż wiara zaczyna się na progu Kościoła i zaraz po Mszy kończy. Wychodząc z świątyni przekraczamy metafizyczno baśniowe wrota i wkraczamy w wymiar gdzie coś takiego jak religijność nie ma racji bytu, krzyż jest obrazą społeczną i złem. Fałszywe przewartościowanie się dokonało, szkoda, że przy udziale duchownych. Na szczęście nie wszyscy mu ulegli. Arcybiskup Nycz wzbudził moje zdumienie wczoraj, kiedy t o głośno zrobiło się w temacie, jak potraktowano księdza Małkowskiego. Dzisiejsza szybka reakcja rzecznika Archidiecezji Warszawskiej w formie wyrażającej poparcie dla działań władzy „Oświadczenie Kurii w związku z dzisiejszym przeniesieniem Krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego do Kaplicy Prezydenckiej” już przyjąłem bez emocji. Osłupiały był zapewne Episkopat Polski czytając treść obwieszczenia arcybiskupa Nycza skoro jakiś czas potem ks. Józef Kloch (rzecznik Konferencji Episkopatu Polski) zwołał konferencję, na której powiedział: „gdyby politycy posłuchali głosu Episkopatu krzyż nie byłby przeniesiony w takich warunkach”, „Biskupi byli zaskoczeni okolicznościami przeniesienia krzyża”, ”Biskupi proponowali powstanie komitetu budowy pomnika, komitetu autorytetów społecznych w skład, którego wchodziliby również przedstawiciele rodzin ofiar”, „nie można powiedzieć, że biskupi nic nie robili, bo umyli ręce, biskupi wystosowali 3 dokumenty ”. Pytanie, jaki odzew był na propozycje hierarchów Kościoła – żaden. Wnioski, rząd, prezydent nie byli zainteresowani wygaszeniem konfliktu.
Zakończenie sporu?
Dzisiejsze poranne usunięcie krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego w żadnej mierze nie kończy waśni. „Ceremonia”, bo takiego określenia użył szef Kancelarii Prezydenta na określenie sytuacji, w której czterech funkcjonariuszy BOR-u pod nadzorem szefa kancelarii zabiera krzyż, nie różniła się niczym od skandalicznego odsłonięcia tablicy ku czci ludzi gromadzących się po katastrofie smoleńskiej (również w tym miejscu). Z zaskoczenia niczym złodzieje, ukradkiem po cichu, czy takimi metodami buduje się zgodę? Do niedawna myślałem, że do konsensusu, porozumienia dochodzi się w dialogu z zainteresowanymi stronami. Obecnie afiszuje się 28 rodzinami, które podpisały się pod listem, w części zawierającym wzmiankę o krzyżu. Reszta rodzin ofiar była zapewne pisowska w związku z tym nie zostali nawet zaproszeni do rozmów. Tylko nie zapominajmy o faktach, przedstawicieli bliskich ofiar było 96. Czyli liczba sygnatariuszy listu stanowi dwadzieścia dziewięć procent zainteresowanych. Koncepcja rozmawiania z tymi, którzy mają takie samo zdanie jak nasze jest tragiczna, pozbawiona sensu do niczego nie prowadzi. Jeszcze raz wypowiedz szefa Kancelarii Prezydenta RP Jacka Michałowskiego:
„Podeszliśmy do niego ok. godziny 8 rano i przenieśliśmy go do kaplicy w Pałacu. Nie towarzyszyli nam w tym przedstawiciele Kościoła.”
Jakie poczynania, zaniechania rządu przykrywa krzyż?
Celowe działanie, w tym momencie na dalszy pan schodzą:
1. Dyskusje ekspertów na czele, których stanął dr hab. Krzysztof Rybiński na temat nieróbstwa rządzących i katastrofalnej sytuacji finansów publicznych.
2. Informację o beznadziejnej sytuacji w śledztwie smoleńskim, na który mamy niewielki wpływ dzięki wycofaniu się polskiego rządu z kroków zmierzających do przejęcia dochodzenia. Na miejscu katastrofy w tym tygodniu wycieczka z Polski znalazła szczątki samolotu, koszmar, skandal i wstyd dla rządzących.
3. Mimo licznych próśb strony polskiej szczątki wraku TU-154M nadal nie zostały zabezpieczone brezentem i niszczeją leżąc na betonie.
4. Patologiczna sytuacja na linii Rosja-Polska-Komisja Europejska gdzie, unia europejska broni interesów naszych przed spolegliwym w stosunku do Rosji akceptującym wszelkie żądania Putina rządem D.Tuska.(umowa gazowa)
5. Przyjazd Ahmeda Zakajewa do Polski, premiera Czeczeni na uchodźstwie i obawy jak zachowa się Polska pod rządami PO. Rosja domaga się jego aresztowania i wydania w ich ręce.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)