Gangrena w Prawie i Sprawiedliwości nie została uleczona, pozostały części martwicze wciąż dostępne dla bakterii. Jak czytamy za wikipedią „Zgorzel powstaje tylko w tych miejscach organizmu, które mają połączenie ze światem zewnętrznym” jak ta definicja się sprawdza, obecnie Ci, co latają po środkach masowego przekazu, żartobliwie ujmując z dobrą nowiną, „mają kontakt ze światem zewnętrznym ” (Joanna Kluzik-Rostkowska, Elżbieta Jakubiak, Paweł Poncyliusz itp.) stanowią zagrożenie dla zdrowej części organizmu partyjnego („Przebieg choroby jest bardzo szybki, nieleczona kończy się śmiercią”). O ile panie zostały usunięte i teraz siła ich oddziaływania jest żadna, to pozostają jednostki (również w europarlamencie) wciąż będą planować jak zaszkodzić ugrupowaniu. Projekt jest prosty - mówią o tym eksperci - rozłamowcom zależy na tym, aby odchodzić stopniowo, wtedy będzie, np. co tydzień medialna afera o złym prezesie, który wyrzuca oddanych sobie polityków. Najprawdopodobniej działanie zaczerpnięte z obserwacji przyrody („kropla drąży skałę”), czyżby mieli jakiegoś badacza przyrody w swoim gronie, może być nawet ornitolog? Druga strona, partia PiS za to pragnie wyrzucić wewnętrzną opozycję w ugrupowaniu, skończyć temat i przejść do budowania silnej organizacji, pod względem dyscypliny zbliżonej do Platformy, na zewnątrz stanowiącej monolit.
Spiskowcy w swoim działaniu grają na emocjach, już wcześniej pokazywali, że w walce nie stosują się do żadnych konwencji. Kłamstwo, manipulacja, oszczerstwo, historyjki wyciskające łzy z oczu stanowią ich oręż. W dodatku zakonspirowani członkowie rozłamowców czekają na dogodny moment, aby się uaktywnić i wyprowadzić cios w prezesa – coś obrzydliwego. Żeby nie rzucać słów na wiatr i oskarżać bez dowodów zwrócę uwagę na kilka przypadków, wypowiedzi, które mogliśmy obserwować w środkach masowego przekazu:
- Jarosław Kaczyński sprzeniewierzył się testamentowi Lecha Kaczyńskiego, Lech by tak nie postąpił;
- Kaczyński już nie rządzi, teraz w partii przywódca jest Zbigniew Ziobro ("W PiS rządzi już Ziobro" - Marek Migalski);
- Paweł Poncyliusz tak bardzo poświecił się kampanii, że po niej wylądował z chorym kręgosłupem w szpitalu;
- „Bardzo to przeżywali. I mąż, i moje dzieci – Tomek i Zuzia – bardzo lubią Jarosława Kaczyńskiego. Szef był przecież w tym roku na komunii Zuzi. Córka była taka dumna, że pan Jarek – taka ważna osoba – był u niej gościem na przyjęciu, że mają wspólne zdjęcia. Dlatego trudno mi było jej to wszystko wyjaśnić. W końcu córka zapytała mnie: Mamo, co się stało? Pan Jarek już cię lubi? Dlaczego cię nie lubi?. Tłumaczyłam, że to nieporozumienie, że to nie jest prawda, że będzie dobrze”. (wywiad dla „Fakt-u”);
- „Publiczne szarganie ludzi, którzy osierocili swoje rodziny na dwa miesiące, aby zaangażować się w jego kampanię” – Paweł Poncyliusz;
- „Jeśli kiedyś Zbigniew Ziobro wystartowałby do wyborów na stanowisko prezesa PiS, to ja też stanęłabym do tej rywalizacji” – Joanna Kluzik-Rostkowska.
Dzisiaj, obecnie jeszcze poseł Prawa i Sprawiedliwości kontynuuje realizację planu rozłamu, rozbicia partii, udzielając pełnego żalu i oskarżeń wywiadu dladziennika "Polska The Times":
„Publiczne szarganie ludzi, którzy osierocili swoje rodziny na dwa miesiące, aby zaangażować się w jego kampanię, kwestionowanie swojej poczytalności w czasie kampanii, dzielenie członków PiS na tych z zakonu PC i tych, którym się wydawało, że po ciężkiej kampanii należy im się nagroda w partii. Dziś mamy grupkę ludzi odrzuconych przez Jarosława Kaczyńskiego, którzy nie wiedzą, czym zasłużyli sobie na takie szykany …”.
The Neverending Story.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)