kanap kanap
588
BLOG

Jaki prezydent taka wolność słowa.

kanap kanap Polityka Obserwuj notkę 2

Jednak „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”.

              Relacjonujący „miesięcznicę” (wydarzenia, jakie mają miejsce każdego dziesiątego dnia miesiąca, w całej Polsce, a w szczególności pod pałacem prezydenckim, poprzedzone Mszą w kościele), oburzali się powrotem do wersu śpiewanego za czasów komuny „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”. Po roku 1989 zmieniono jej brzmienie na „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie”. Teraz ponownie śpiewana jest z treścią pamiętaną w totalitarnym kraju.

            Władza stara się, aby ten powrót miał silne podstawy. Jednym z takich działań jest sytuacja, jaka była udziałem ks. prałata płk Sławomira Żarskiego. Ów kapłan wygłosił 11 listopada, w Święto Niepodległości, w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie homilię. Nie spodobała się ona będącemu na Mszy prezydentowi RP, który tuż po, w przejściu między prezbiterium a zakrystią świątyni dopadł do kapłana i w obecności licznych świadków dał upust swojemu niezadowoleniu. Aby tego było mało, wspólnie z Ministrem Obrony Narodowej Bogdanem Klichem (jeden sporządził i podpisał, drugi zatwierdził) przeniesiono Administratora Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ks. prałata płk Sławomira Żarskiego do rezerwy kadrowej. Duchowny, który do niedawna wymieniany był, jako murowany następca zmarłego w katastrofie smoleńskiej ks. bp. Tadeusza Płoskiego w skutek represji został usunięty z czynnej służby.

Ukarany za prawdę.

                 Kościół jest najdoskonalszym papierkiem lakmusowym na demokratyczność rządzących. W momencie, gdy duchownych spotykają represje, szykany, pouczenia ze strony prominentnych figur państwa („gdzie tkwi największe zagrożenie ” da stosunków Kościół państwo? „To wcale nie w głoszących antykościelne hasła - lewicy czy środowisku Janusza Palikota. Poważne zagrożenie dostrzegam gdzie indziej. W pierwszym rzędzie obserwując katastrofalne skutki działania prawicowych i przy tym katolickich fundamentalistów Jestem przekonany, że dla Kościoła olbrzymie zagrożenie płynie ze strony radykalizmów i fundamentalizmu różnej maści. Kościół katolicki jest Kościołem powszechnym - musi być otwarty na innych ludzi, na różne poglądy czy kultury. A każda forma wewnętrznego bądź zewnętrznego fundamentalizmu Kościołowi szkodzi. Bardzo szkodzi jego wizerunkowi, szczególnie dla młodego pokolenia. Spycha też Kościół na niewygodne pozycje (...)”) wtedy należy z niepokojem patrzeć na przyszłość Polski, jako kraju demokratycznego. Odsyłam wszystkich do zapoznania się z kazaniem ks. Żarskiego. Kapłan mówi w nim o patriotyzmie, sytuacji w ojczyźnie, budowaniu państwa na antywartościach, patologii władzy.

               Kazanie znajduje potwierdzenie w faktach, parę dni temu głośna była sprawa senatora PO Romana Ludwiczuka i jego korupcyjnych propozycji. Przerabialiśmy już Mira, Zbycha, Rycha, niejakiego senatora Misiaka, pomysł „robienia lodów” na prywatyzacji szpitali autorstwa posłanki tej partii, wielotysięczne wpłaty emerytów, studentów i rencistów na konto wyborcze jednego z posłów tej formacji. To wszystko mogliśmy obserwować w prasowych przekazach. Za ogólne określenie, z czym mamy do czynienia („…wartość została zastąpiona 'antywartością'. Patriotyzm zastąpiono promowanym kosmopolityzmem; miejsce uczciwości zajęła nieuczciwość; prawdę zastąpiono kłamstwem i pomówieniem; ofiarność i poświęcenie - chciwością i pazernością; miłość - nienawiścią…”) niszczyć człowieka, księdza? Ksiądz prałat Sławomir Żarski pokusił się o ocenę III Rzeczpospolitej, począwszy od jej fundamentów, budowanych w latach 90, aż do obecnych lat i jak widać a raczej można przeczytać, bo obecnie w telewizji pewnych tematów się nie podejmuje (przyjaźnie zobowiązują), marnie skończył.

Ruki po szwam i morda w kubeł.

Co tak rozsierdziło prezydenta Bronisława Komorowskiego w homilii ks. Żarskiego? Krytyka III Rzeczpospolitej, nad której kształtem pracował obecny prezydent wraz ze swoją świtą od lat? Stwierdzenie braku patriotyzmu u rządzących elit? Przypomnienie skandalicznych słów Jana Krzysztofa Bieleckiego o tym, że aby zostać bogatym pierwszy milion należy ukraść, w końcu dzień wcześniej odznaczonego przez prezydenta Komorowskiego najwyższym polskim odznaczeniem (ciekawe, za co)? A może wzmianki o jego zmarłym poprzedniku śp. Lechu Kaczyńskim były elementami niestosownymi, tak jak w ocenie obecnie nam panującego krzyż przed Pałacem prezydenckim? Z pewnością nie zachwyciło dostojnika państwowego umieszczenie w homilii wielkiego przyjaciela głowy państwa, Janusza Palikota: „Polityka to zadanie dla ludzi wielkich duchem, wielkich intelektem, wielkich kulturą osobistą i wielkich charakterem. Zadaniom polityki są w stanie sprostać tylko ludzie wielkiej miłości do Ojczyzny, a nie polityczni "klauni" z antykościelnymi kompleksami …”.

Na koniec pozostaje stwierdzić obecnie, nie pociesza mnie nawet komentarz jednego z internautów, który napisał „i tak ma szczęście, był czas, kiedy za prawdę krzyżowano”. W pewnym sensie duchownego sponiewierano, a minister Kancelarii Prezydenta Sławomir Nowak w radiu Zet nazwał księdza Żarskiego kłamcą: „Uważam, iż tego rodzaju wypowiedzi, jak powiedziałem, zbudowane na nieprawdzie, polskiego oficera po prostu nie przystoją „, dodał „“jest kłopot z narracją i pewnymi zachowaniami księdza pułkownika”, najwidoczniej władza problem rozwiązała.    

„Człowiek dopiero wtedy jest szczęśliwy, gdy może służyć, a nie wtedy, gdy musi władać. Władza imponuje tylko małym ludziom, którzy jej pragną, by nadrobić swoją małość. Człowiek naprawdę wielki, nawet gdy włada, jest sługą.” – kard. Stefan Wyszyński.    

     

kanap
O mnie kanap

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka