Pierwsze powyborcze komentarze ludzi Platformy nie były zbyt entuzjastyczne. Za to PiS tryskał radością. Na tle niepotrzebnych statystyk porównawczych z 2004 rokiem oraz dysput "komu kto uciekł", przyjemnie było posłuchać Kamińskiego, który z uznaniem odnosił się do wspaniałego wyniku Danuty Huebner i serdecznie jej gratulował. Przyjemnie było posłuchać samej posłanki PO, która z powagą przyjęła swoje zwycięstwo, natychmiast włączając merytoryczne akcenty o pracy w europarlamencie. Przeciez od dziś będą stanowić zespół. Razem w polskim klubie parlamentarnym będą ustalać strategię dla najlepszej reprezentacji naszych interesów. Bez względu na przynależność partyjną, muszą się szanować i ze sobą współpracować.Tak chciałby to widzieć każdy wyborca. Niestety, europosłanka Róża Thun jeszcze o tym nie pomyślała, a kto wie, czy w ogóle do tego dojrzeje. Rozczarowana swoim 17procentowym wynikiem, nadal pluła na Ziobrę. Fatalnie - zbyt wysoka emocjonalność i brak dyplomacji, to najgorsze wady w aspekcie pracy, którą będzie wykonywać. O braku klasy nie wspomnę. Chciałoby się z miejsca zamienić ordynację wyborczą na egzamin/konkurs na europarlamentarzystę. Z pewnością wśród tych 50u osób znalzłby się Dariusz Rosati, zamiast pani Thun.
51
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)