Powody:
1. 6 czerwca RMF FM - minister Grad mówi: "dam sobie rękę uciąć, jeśli stocznia upadnie".
Na tej i podobnych deklaracjach PO zbiło kapitał (wybory PE itd.) - w rozwiniętej demokracji ministrowie płacą za słowa.
2. Przed nominacją na ministra Grad twierdził, że "Eureko nic się nie należy i wiem jak skutecznie tego dowieść".
Przez dwa lata dziesiątki osób otrzymywało wysokie wynagrodzenia za pracę nad sprawą Eureko, w efekcie Polska zapłaciła ogromne pieniądze. Grad zbił kapitał w postaci teki, nadal zbija twierdząc, że podpisana ugoda jest sukcesem.
3. Nigdy nie było chętnego do budowy statków- minister oszukiwał społeczeństwo.
Brak choćby jednego dokumentu (czy nawet podsłuchu z rozmów!) świadczącego o czyjejkolwiek orientacji na statki. Świadomie ukrywano dane o inwestorze, by nikt nie mógł dojść prawdziwych zamiarów. Oszukiwano nas bajką o spółce z udziałem państwa Katar - pozytywna konotacja do poważnej umowy gazowej - podczas gdy inwestor to zlepek pt. NIKT (nawet śladu Kataru trudno się doszukać), zmontowany dla przykrycia WIELKIEJ ŚCIEMY, której podstawą jest prawdobodobnie sprzedaż za bezcen intratnych obrzeży stoczni - libijski handlarz bronią i pozostali Arabowie związani są z niebywale wysoką liczbą developerów i spółek zarejestrowanych w KRS. Ratowanie stoczniowców miało odwrócić uwagę społeczeństwa.
4. Słowa ministra skarbu wynikające z podsłuchów są najgorszym przykładem dla polskich urzędników - to standard niedopuszczalny na najwyższych szczeblach. Ile jeszcze ustawionych przetargów wygra żona Grada (MGGP S.A, spółki kandydowe) i jego kolesie ("nasi przyjaciele" w podsłuchach)?
Czy to nie są wystarczające powody? Czego jeszcze potrzeba w tej naszej demokracji i przy tych naszych wysokich standardach???!


Komentarze
Pokaż komentarze