Jak się rozwija Polska, w jakich (wysokich) standardach obracamy się dzisiaj? Czy jest lepiej niż było 10 lat temu?
Premier Tusk "nie toleruje polityki hakowej", ale tylko ze strony J. Kaczyńskiego - sam swobodnie ją stosuje (Cimoszewicz i paru innych). Ma ogromne zaufanie do Mira, Grzecha i Rycha, ale nie do polskiego prezydenta. Prezydentowi neguje korzystanie z unijnego krzesła czy rządowego samolotu, ale setki tysięcy złoty przeznacza na prawników i PRców, by Rychu z Grzechem mogli dalej rządzić w sejmie, a panowie senatorzy skutecznie bronić Piesiewicza przed prokuraturą. Ta ostatnia jest wiarygodna, ale tylko jeśli zbierze zarzuty przeciwko Kamińskiemu. Za pieniądze podatników utrzymuje się panią Piterę, którą tak oszołomił jeden korupcyjny dorsz, że dzisiaj do przyzwoitych standardów zalicza i "cmentarną grypserkę parlamentarzystów", i układanie państwowych przetargów przez ministra (pod Arabów, którzy nigdy nie deklarowali produkcji statków), i trwonienie godzin pracy na redagowanie CV osób prywatnych w gabinetach najwyższych urzędników.
Brakuje ustaw, brakuje przepisów, brakuje pieniędzy w państwowej skarpecie, coraz więcej osób bez pracy, a ponad 50% Polaków drastycznie zadłużona (GUS). Wszechobecny brak odpowiedzialności i nepotyzm. Kompetencje pani Pitery i innych ministrów równe kompetencjom pani Sobiesiak kandydującej i popieranej na członka zarządu spółki skarbu państwa. Jeśli już wybierać, to zdecydowanie panią Sobiesiak! Tak jak Pitera nie ma pojęcia co robi (niewiele wie o "zarządzanych przez nią" firmach, a po ukończeniu MBA nawet CV i strategii sama napisać nie potrafi), ale młodsza, ładniejsza, milsza ....no i lekcję pokory wczoraj przeszła.
Po licznych rozbojach w Warszawie, do problemu panujących standardów nieśmiało dokłada swój głos policja: "Urzędnicy najwyższych szczebli kompromitują siebie, ale jednocześnie pokazują najgorsze wzorce. Nienawistny język posłów, tak szeroko propagowany w mediach, przekłada się na język i zachowanie Polaków na ulicy. Ryba gnije od głowy. Brak szacunku do instytucji i urzędników, najbardziej odczuwa policja. To nas wystawia się w pierwszym szeregu. Jest coraz gorzej, a zbrojenie policji nic nie da bez podniesienia zaufania społeczeństwa do urzędów."
Tymczasem rozwój polskich standardów w polityce, to głównie rozwój zręcznego PRu i zręcznego podsuwania "winnego". Jak nie biznesmen Sobiesiak, to okrutny Putin czy fałszywy minister Białorusi. Nasz rząd za nic nie ponosi odpowiedzialności, i z pewnością nie jest winą Tuska czy Sikorskiego, że jesteśmy jedynym państwem UE, którego mniejszość w ościennych krajach jest prześladowana.


Komentarze
Pokaż komentarze