W grudniu 2009 odbyło się spotkanie państw NATO zaangażowanych w wojnę w Afganistanie w sprawie zwiększenia liczebności wojsk w tym kraju. Dowódca sił USA i NATO w Afganistanie generał Stanley McChrystal chciał zwiększenia wojsk USA o 10-40 tys. żołnierzy. Prezydent USA Barack Obama namawiał, by sojusznicy wysłali do Afganistanu dodatkowo 10 tys. żołnierzy, lecz ci byli gotowi jedynie do udostępnienia połowy tej liczby. Wielu nie było w stanie zadeklarować przedłużenia misji o kolejny rok.
Właśnie upadł rząd Holandii -nie było zgody dla misji w Afganistanie. Po 15 godzinach burzliwych narad rozpadł się rząd premiara Balkenende, ponieważ koalicjant (reprezentowany przez wicepremiera Wontera Bos'a) nie zgodził się na przedłużenie misji holenderskiej w Afganistanie. 2 tys. żołnierzy wróci do kraju w lato.
Obecnie w Afganistanie stacjonuje ok. 65 tys. żołnierzy z USA i ok. 39 tys. z innych krajów NATO. W ramach podlegających NATO Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa w Afganistanie (ISAF) stacjonuje obecnie ok. 2 tys. polskich żołnierzy w prowincji Ghazni, ok. 200 kolejnych pozostaje w odwodzie w kraju.
Premier Tusk i prezydent Kaczyński popierają i przedłużenie polskiej misji, i zwiększenie liczebności naszych żołnierzy. Minister Klich twierdzi, że jesteśmy do tego przygotowani strategicznie, technicznie i finansowo.
Innego zdania jest część Polaków, ale ta część nie ma swojego reprezentanta (partii).
Głównym argumentem zerwania koalicji przez wicepremiera Bosa był ograniczony przyszłoroczny budżet państwa, ale nie jest tajemnicą ogólna krytyka organizacji i strategii misji. Nawet wśród pracowników organizacji społecznych działających w Afganistanie często można usłyszeć opinię, że największym błędem NATO było poparcie kandydatury prezydenta Hamida Karzai: "Dopóki najwyższy urząd zajmuje człowiek tak niechętny zasadniczym reformom, misja w Afganistanie będzie przedłużać się w czasie. Żona prezydenta nie wychodzi z domu, nie popiera afgańskich kobiet. Sądownictwo bardziej sprzyja poplecznikom Talibów niż tej części społeczeństwa, która popiera wojska sojusznicze."


Komentarze
Pokaż komentarze (6)