Wielkimi krokami zbliża się 3. rocznica smoleńska, a wraz z nią, zamiast spokojnej debaty i refleksji rozpoczyna się festiwal pogardy, w którym coraz częściej udział biorą artyści. Podsycanie całej masy nieprawdziwych informacji i prowokowanie słowem zaczyna coraz bardziej być elementem własnej autopromocji. Ewa Wójciak, dyrektor teatru Ósmego Dnia wsławiła się w ostatnich tygodniach nazwaniem papieża Franciszka "chu***". Efekt? Media lewicowo-liberalne nazwały ją odważną kobietą, która broni wolności słowa i wyraża swoje zdanie, nic więcej. Dodatkową nagrodą było tourne z grupą objazdową Palikota. Jednak takich zdarzeń, gdzie artysta jawnie stawał po jednej stronie politycznej i świadomie atakował drugą jest o wiele więcej. Kto nie pamięta Andrzeja Wajdy, który w amoku wiecu politycznego krzyczał o wojnie domowej, przyjaciołach z TVN i Polsatu oraz kto powinien a kto nie, byc pochowanym na Wawelu. Wykorzystany do granic możliwości przez media prorządowe reżyser stał się marionetką, która miała pokazać społeczeństwu, że takie znakomitości wspierają władzę i jej ufają. Podobną drogę wybrał Kazimierz Kutz, który im bardziej przedstawia siebie jako niezależnego i bezpartyjnego, to tym częściej bierze udział w spektaklach pogardy w mediach, reprezentując tych, których od zawsze zależało na podsycaniu konfliktu społecznego, czyli Platforma Obywatelska i Ruch Palikota.
Jednak w ostatnim czasie, a w zasadzie dniach, na czoło tego wyścigu o przychylność władzy wysunął się Juliusz Machulski. Reżyser najwyraźniej wyczuł koniunkturę i postanowił nadchodzące obchody 10 kwietnia wykorzystać do przypomnienia o swojej osobie. W najnowszym wydaniu tygodnika Newsweek, Machulski dzieli się swoimi refleksjami na temat katastrofy smoleńskiej, gdzie ocenia stan państwa, braku jego powagi oraz o stracie autorytetu Rzeczpospolitej. I nie różnił by sie ten wywiad o żadnego innego w swoich słowach, ocenach i opiniach, gdyby nie próba swojej reżyserskiej wizji na temat samej kwesti smoleńskiej. Otóż Machulski uznał, że nasze państwo jest juz gotowe na film o tej katastrofie, ale bez zachowywania powagi sytuacji, tylko na luźno, komediowo:
Można by zrobić film a'la Borat czy Monty Python o tym, jak bardzo nabzdyczony i dumny prezydent średnio ważnego kraju środkowoeuropejskiego uparł się, by lądować we mgle na kartoflisku
Słowa reżysera chyba spełniły jego oczekiwania, bo przez chwilę on sam stał się tematem zażartej dyskusji, szczególnie w internecie na forach gazet oraz na twiterze. To przykre, gdy obserwujemy zjawisko sztucznego zaistniego przez osobę, która naprawdę coś wniosła do polskiej kinematografii. Czy z naszą kulturą jest na tyle źle, że aby dostać pieniądze na teatr czy kino, tzreba posuwac się do takich zagrywek. Czy obenca władza w taki sposób szuka swoich klakierów, czy ci klakierzy sami wybieraja taki los? NIe zmienia to jednak faktu, że słowa Machulskiego jednoznacznie pokazały, że dla pewnej grupy nie ma tematów tabu oraz szacunku dla osób, czy sytuacji. Absurd tych słów o komedii smoleńskiej jest tak wysoki, że chociażby bronilibyśmy wolności słowa do końca, to jednak niesmak pozostanie.
Jak słusznie zauważyła blogerka Kataryna: wyobrażacie sobie amerykańskiego reżysera snującego wizję komedii o 11 września?. Lub idąc tą myślą, czy Putin zdecydował się na poparcie Kremla o komedii opisącej słynne zdarzenie ze szkoły w Biesłanie? Jak widać, artyści mogą więcej, a szczególnie ci, którzy stoją po stronie władzy. Bo przecież, gdyby Machulski, zdecydował się jak Grabowski czy Karolak na podróż Tuskobusem i wyrażanie swoich opinii, to pewnie nikt by aż takim krytycznym okiem na niego nie patrzył jak po tym wywiadzie w tygodniu prowadzonym przez Tomasza Lisa. A tak to, Juliusz Machulski ośmieszył się na trzy sposoby. Po pierwsze, ni stąd ni zowąd przypominając o sobie w wywiadzie, w którym mówiół o rzeczach, o których nie miał bladego pojęcia. Po drugie, wykorzystując najgorszy moment, by pokazać władzy, że ją wspiera. A po trzecie, głosząc tezy o braku powagi i autorytetu państwa, jednocześnie przyczyniając się do tego.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)