Zwracam uwagę na komentarz 1043884, w którym elGuapo podaje link do własnej oceny niniejszej wymiany zdań. Zajrzałem, i widzę, że elGuapo, domagający się dowodzenia mu, że myli się w swoich spostrzeżeniach, nie tylko dalej uparcie cytuje mój nick jako nemeste, ale i dokłada wątpliwość co do mojej płci, choć konsekwentnie używam rodzaju męskiego [*]. Tiaaa; spostrzegawczego elGuapo stanowczo [**] proszę, aby omijał mój blog; wszelkie następne komentarze będę kasował bez czytania i bez śladu.
[*] pisze:
Najostatniej to nawet nie przez byle kogo, bo samego (-ą?) nemeste. [...]
Przeczytałem na to, że to jego(jej) blog, więc obowiązek argumentowania spoczywa na gościach blogu, a nie autorze (sic!) i wyleciałem do zlewu.
[**] co najmniej tak stanowczo, jak wyrus proszący mr. offa o niekomentowanie na jego blogu


***
# ateiści w Polsce nie są aż tak znowu dyskryminowani, a scharakteryzowana wyżej retoryka nie zabija.
A ktoś mówił, że zabija?
***
Nie w tym rzecz, a w tym, iż ateiści pokroju vHFa (nie wiem, czy do końca świadomie, obawiam się, że niestety tak), stawiają mniej, lub jawniej tezę, iż rzekomą dyskryminacją ateistów jest sam fakt istnienia Kościoła, czyli zlikwidować rzekomą 'dyskryminację' można wyłącznie likwidując Kościół.
I raczej z takim postawieniem sprawy 'bili' się Wyrus, czy Bulzacki. Istnieją po prostu ateiści o apetytach na ateizm niezaspokajalnych niczym innym, niż tylko kompletnym zniknięciem Kościoła.
--
Pozdrawiam
NeG
(### Nie w tym rzecz, a w tym, iż ateiści pokroju vHFa (nie wiem, czy do końca świadomie, obawiam się, że niestety tak), stawiają mniej, lub jawniej tezę, iż rzekomą dyskryminacją ateistów jest sam fakt istnienia Kościoła, czyli zlikwidować rzekomą 'dyskryminację' można wyłącznie likwidując Kościół. ###)
Nie podzielam takiej interpretacji. Masz coś na uzasadnienie swojej opinii, czy po prostu wyrażasz swoje widzimisię?
(### raczej z takim postawieniem sprawy 'bili' się Wyrus, czy Bulzacki. Istnieją po prostu ateiści o apetytach na ateizm niezaspokajalnych niczym innym, niż tylko kompletnym zniknięciem Kościoła. ###)
Bili się z własnoręcznie uplecionym przez siebie "słomianym ludem".
***
Masz coś na uzasadnienie swojej opinii, czy po prostu wyrażasz swoje widzimisię?
***
Eskalowanie zarzutów o dyskryminowanie odwrotnie proporcjonalne do potwierdzających ją faktów.
To właśnie ateistyczne ofiary rzekomej dyskryminacji nie potrafią podać konkretnych jej przykładów.
***
Bili się z własnoręcznie uplecionym przez siebie "słomianym ludem".
***
To dyskryminacja ateistów jest plecionym przez nich słomianym ludem.
--
Pozdrawiam
NeG
Bijesz bezkonkretową pianę. Ostrzegam: nie rób tego więcej, będę traktować jak spam.
***
Bijesz bezkonkretową pianę.
***
?!?!?!?
A jakież to konkrety potrafią na poparcie swoich oskarżeń o dyskryminacje przedstawić ateusze?!?!?!
Zdejmijmy na moment rękawice - oczywiście od samego początku chodzi w tych oskarżeniach lewicowców/ateuszy o wmówienie w opinię publiczną wrażenia, iż rzeczywiście jakaś dyskryminacja ma miejsce, po to by samemu uniknąć konieczności dowodzenia, iż jakaś dyskryminacja ma miejsce, zaś ciężar dowodzenia swojej niewinności przenieść na domniemanych dyskryminatorów. Lewica stosuje tę manipulatorską sztuczkę powszechnie.
Oczywiście to krętactwo jest dla mnie obrzydliwe i to nie tylko z powodu stania po stronie tych, którzy mają dzięki niej ponieść szkodę.
Przykładanie do tak obrzydliwego wykręcania kota ogonem ręki, bądź udawanie że się jej nie dostrzega niepochlebnie świadczy o przykładaczu, a inaczej nie potrafię sobie Twojej selektywnej wrażliwości na popieranie konkretami swoich zarzutów wyjaśnić.
--
Pozdrawiam
NeG
Ostatnia szansa: uzasadnij, że tekst vHF jest oskarżeniem o dyskryminację ateistów [jak twierdzisz], a nie np. [jak ja twierdzę w "lekturniku"] prześmiewczą ilustracją retoryki charakterystycznej dla agresywnych tradycjonalistów, typu Paliwoda. To, że tak ci się *wydaje* już wiemy. Nie poparłeś jednak tego widzimisia *żadnym merytorycznym uzasadnieniem*. Kumasz, w czym problem?
Jeśli nie masz zamiaru przedstawić merytorycznego uzasadnienia, to przestań mi śmiecić na blogu; ponawiane zapisy twoich widzimisiów potraktuję jak spam.
A jakie masz argumenty na poparcie słuszności tezy o satyrycznym tle wpisu vHFa, a nie poważnym?
Jeśli Ci to powiedział 'na ucho', to chyba nie będziesz się dziwił, iż inni takowej wiedzy nie posiadają.
Owa interpretacja 'prześmiewcza' jest w Twoim wpisie po prostu objawiona ex cathedra, bez przytoczenia na poparcie akurat jej słuszności żadnego argumentu.
Czy dlatego, że to Twój blog, to akurat prześmiewcza, a nie poważna interpretacja ma mieć fory?
Obcuję z 'racjonalistami', których wymieniasz w 'tu zaglądam' od dłuższego czasu (co zapewne Ci nie umknęło) i odnoszę zupełnie inne wrażenie - cierpią oni na 'kościołofobię', do której z zapałem dorabiają rozmaite racjonalizacje, ale to na tylko marginesie dodaję - w celu uzasadnienia skłaniania się przeze mnie ku poważnej interpretacji tekstu vHFa.
Sorry, ale to przypomina tani wykręt: 'ja tylko żartowałem', rozpaczliwa próba wyjścia z twarzą z kompromitującej sytuacji, w którą się wpuściło.
Słabe bronienie vHFa przez Ciebie takim sposobem, konkretnie.
--
Pozdrawiam
NeG
Skoro większej ilości ludzi dało się zwieść 'prześmiewczej' rzekomo formule tekstu i potraktować go w miarę poważnie [*], więc może jednak ta 'prześmiewczość' nie była aż taka czytelna?
[*] 'W miarę' czyli np. owszem - dało sie dostrzec wyraźnie prześmiewcze elementy, ale wrażenie ogólne było takie, iż autor pisze to, co rzeczywiście myśli, odrobinę ubarwiając swoje przekonania elementami humorystycznymi.
--
Pozdrawiam
NeG
W rzeczy samej, ponieważ to jest mój blog i to ty przychodzisz tu "polemizować" z moimi tezami, to ty musisz się dostosować do lokalnej konwencji. A tę formułowałem nie raz: proszę o merytoryczne uzasadnienia.
Argument z domniemywanych intencji autora [vHF] jest żaden (możesz tylko zgadywać; zatem: ogranicz się do tekstu). Argument, że interpretacji wyssanych z palca jest więcej niż jedna (czyli argument z rozmiaru poparcia) jest żaden. Sumując: masz zero argumentów i duże, pełne pretensji, spamujące "wydaje-mi-się". Nie skorzystałeś z ostatniej szansy. Miłego dnia.
***
ateiści w Polsce nie są aż tak znowu dyskryminowani
***
Co znaczy 'nie aż tak'? Ateiści nie są w Polsce W OGÓLE dyskryminowani, a nie 'aż tak' dyskryminowani. Słowo dyskryminacja ma samo w sobie pewną wagę i traktowanie ateistów w Polsce ani odrobinę się o nie nie ociera. Ateusze nie są ani odrobinę inaczej traktowani czy to formalnie, czy też nieformalnie, od Katolików.
Samo użycie słowa 'dyskryminacja', już jest astronomicznym nadużyciem i kłamstwem, a im większe kłamstwo, tym bardziej uczciwych ludzi oburza.
--
Pozdrawiam
NeG
Skoro to Twój blog, to nie czujesz się w obowiązku argumentować za podanymi przez Ciebie tezami?
Ty możesz podawać tezy z sufitu i nie można od Ciebie wymagać uargumentowania ich, 'bo to Twój blog', zaś innym możesz z niepopierania swoich wypowiedzi argumentami czynić zarzut???
--
Pozdrawiam
NeG
Ponieważ podnosisz kwestię o charakterze formalnym, odpowiem. Tak. Ponieważ to mój blog, to każdy, kto tu przychodzi, proszony jest o merytoryczne uzasadnienie swojej krytyki (krytyki dotyczącej mojej blogonoty). Jeśli argumenty mnie przekonają, uznam krytykę za słuszną i nie omieszkam tego przyznać. Jeśli natomiast ktoś przychodzi tylko po to, by mi napyszczyć, i mimo ponawianych wezwań olewa uzasadnienie, to nie chce mi się z takim ktosiem gadać. I nie będę.
BTW, strzelasz sobie w stopę, pisząc:
(### Samo użycie słowa 'dyskryminacja', już jest astronomicznym nadużyciem i kłamstwem, a im większe kłamstwo, tym bardziej uczciwych ludzi oburza. ###)
bo jako pierwszy słowa "dyskryminacja" użył w wątku vHFa na NyB *referent Bulzacki*, pionier tej "słomiano-ludowej" interpretacji tekstu vHF. Za nim poszedł *wyrus* i reszta "uczciwych ludzi".
A teraz już żegnam.
Przepraszam, że swoją zlewową plugawość na wierzch wynoszę, ale czuję się w obowiązku poinformować o opisaniu całego zdarzenia: http://elguapo.salon24.pl/71435,index.html
--
Pozdrawiam (i już spływam, gdzie moje miejsce - można na powrót oddychać)
NeG