Czytam, że Donald Tusk to fundator Niebylejaki. Podobno problem w tym, że nikt tej pomocy nie doznał, prócz niejakiego Donalda T., który za tę parapomoc był opłacany przez Niewiadomokogo. I larum wielkie...
A przecież stanął Donald przed Donaldem i powiedzieli sobie, że czas pomagać... sobie.
Nikt tak nie zna naszych potrzeb jak my sami-orzekli bliźniacy. Lekarze zaś na wniosek służb nieważne jakich zbadali przypadek w aspekcie nepotyzmu i orzekli: rozdwojenie jaźni to a nie nepotyzm, kumoterstwo czy inne takie duperele. To nieszkodliwe jest, znaczy takie rozdwojenie. Przecież stracić może tu tylko państwo, czyli personalnie nikt, a więc niebezpieczeństwa nie ma.
ZA NASZYCH CZASÓW MÓWIŁO SIĘ O TAKIM NIESZKODLIWY WARIAT - zaśmiewały się służby.
Biorąc pod uwagę, że na stołki włażą nie tylko dzieci, które nie mogą odpowiadać przecież za swoje czyny, ale także a może przede wszytkim osoby z podwójną moralnością, czyli rozdwojeniem jaźni - a społeczeństwo daje zgodę w wyborach, znaczy, że wszystko ok...


Komentarze
Pokaż komentarze