Tak sobie śledzę te archiwa prasowe różne i oczy przecieram, a czasem to i boki zrywam. Skąd wziął się niejaki Bąk? Nie wiem, czy to skrót myślowy mnie ogarnął czy może co innego się porobiło, ale odkryłam Bączka w roku 2007, za sprawą Zyty Gilowskiej. A może "Powrotu do przeszłości" obejrzanego dla komfortu psychicznego.
Było to tak. Michał Krzymowski przy współpracy Jana Zdunika popełnili tekst pt.: "Wykształcony jak polityk". Pasonująca lektura. Czym to się ludzie zajmujmą na przekór sobie i wiedzy, żeby tylko - jak na oczepinach- zająć szybko stołeczek.
Autorzy wraz z Zytą Gilowską pochylili się na nadministrze Janie czy też Jacku dość że Rostowskim (a swoją drogą, co w otoczeniu PO jest z problemem nazwania wszyskiego i wszystkich po właściwym imieniu miast na ten przykład po pseudo?). A dokładnie nad wykształceniem tegoż i kompetencjami. Czytamy: "Kompetencje Rostowskiego podważyła natomiast Zyta Gilowska, profesor nauk ekonomicznych. Zarzuciła mu m.in. brak doktoratu. Odnoszę wrażenie - powiedziała Z.G. - że niezbyt orientuje się w naszych realiach. Może chciał się sprawdzić w finansach, tak jak słynny Staszek w biznesie".
Pani Zyto, jesli tak mogę sobie pozwolić. Nie Staszek i nie sam, znaczy w pojedynkę. Tylko Marcin no i Michał. Obaj sprawdzili się słynnie... Ale że Pani tak to przewidziała. Szkoda tylko, że przekaz był wysublimowany nadto


Komentarze
Pokaż komentarze (1)