Aleksander Grad zapewniał, że nie ma planu B. A miał. Do spółki chciał pójść. Z państwem naszym kochanym. Bo co to za spółka z samym sobą? No i jeszcze pan minister zapowiadał chyba już wówczas, że przedsiębioircom jest źle i państwo musi pomagać.
jak widać państwo musiało pomagać marcinowi p. taka jego rola, żeby ułatiwać przedsiębiorcy nie utrudniać!!!
- Kim łatwiej być: przedsiębiorcą, wojewodą czy ministrem? - padło pytanie z Lublina, bo to odpowiedzi były na pytania zadane przez czytelnika internetowego wydania "Wprost" w sierpniu roku 2009. - Ani jednym, ani drugim, ani trzecim - odpowiedział Aleksander Grad. Minister. - Przedsiębiorcy zmagają się z rynkiem i z systemem prawnym, a sektor publiczny musi robić wszystko, aby im to ułatwić, działając w systemie sprzecznych interesów gup przedsięnbiorców. W moim przypadku każde wyzwanie pomogło się przygotować do następnego...
I o co tyle hałasu? Po to był chłopina ministrem, żeby się przygotować do kolejnego wyzwania! Szczeble kariery to już w korporacji nie obowiązują?...


Komentarze
Pokaż komentarze