Ryszard Czarnecki I Roman Kosecki podejmują rzuconą rękawicę. Obaj chcą zastąpić innego fachowca od piłki nożnej, gwiazdę z tamtych lat Grzegorza Latę.
Przypomina mi to zarządzanie szpitalami. Wyjdzie z tego tyle samo.
Lubię piłkę nożną. Mam ulubiony klub, ulubionych piłkarzy, moje dziecko gra od lat w piłkę nożną. Poznałam funkcjonowanie klubów piłkarskich. I mam dosyć, bo dziecka mi żal i siebie mi żal i czasu mi żal i pieniędzy mi żal i ... piłki mi żal
Cóż mogę powiedzieć, jak tylko zacytować: niczego nie uczymy się tak późno i nie zapominamy tak szybko, jak przyznawać, że nie mamy racji.
Panowie kandydaci. Czy macie rację w tym POPiSie ambicji i zdobywaniu strefy wpływów? Czyim kosztem chcecie zaspokoić apetyty? Czy warto? Historia oceni, choć to banał, jak sądzę, co piszę...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)