Chcieliśmy Polski - gdzie ją mamy... Chcieliście POlski - to ją macie...
Bałagan i wolność
Nie wiem od kiedy bałagan nazywa się wolnością? Znak równości stawia między bałaganem a wolnością premier drugiej kadencji. Dla mnie bałagan kojarzy się z brudem de facto. Ład i porządek winny być sztandarami praworządnego państwa europejskiego, demokratycznego w dodatku. O wolność i demokrację walczyliśmy. Fakt. Ale czy o takich wartościach moralnych i etycznych?
Gałczyński, gdyby mógł powiedzieć, to usłyszelibyśmy z pewnością: Chcieliśmy Polski niepodległej to ją mamy...
:(
Widocznie na taką tylko nas stać. Czy jest lustrzanym odbiciem polskiego społeczeństwa? Jeśli dziecko jest zwierciadłem rodzica, który powinien często się w nim przeglądać, żeby ocenić siebie - to odpowiedź musi być na tak...
Jaki jest ten bałagan wolnościowy premiera Donalda Tuska? Pobawmy się, skoro włodarz dobrze się bawi...
Interpretując sny możemy powiedzieć, że jeśli premier ma na myśli bałagan w mieszkaniu - bo Ojczyzna to nasz dom, mieszkanie, chata za wsią - to może oznaczać, że czas na odpoczynek. Czyżby pana premiera?
Gdyby dywagować nad aspektem bycia w bałaganie - można byłoby powiedzieć obywatelom, którzy śnią w ten sposób, że mają na głowie tak wiele spraw, z których większość nie jest z ich punktu widzenia istotna, że muszą sobie odpowiedzieć na pytanie: co jest dla nich naprawdę ważne? Czy nie szkoda czasu na życie przeszłością i rozdrapywanie starych ran? A może lepiej się skupić na przyszłości i dokonać zmian w kraju, które uporządkują bałagan i pozwolą normalnie żyć?...A może pamiętając o przeszłości posprzątać ku przyszłości?...
Powszechnie w przestrzeni publicznej krąży opinia, że Jarosław Kaczyński jest nieudacznikiem i nie może nam zatem zapewnić zapewnić takiej Polski, jaką funduje nam Donald Tusk. Pozwolę sobie zauważyć, że mnie nic nie funduje...raczej żyje dobrze na mój koszt...
I wracamy do początkowej tezy. Czy takiej Polski chcemy, jaką mamy teraz?...
Bez wątpienia Jarosław Kaczyński nie dysponuje tak realną siłą, jaką ma - sądząc po doniesieniach różnych - Donald Tusk. Dlatego nie możemy mierzyć obu panów jedną miarką. Na pewno też musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: jak długo jeszcze chcemy żyć w bałaganie? Jak długo chcemy żebrać pod europejskimi drzwiami o przychylne poklepanie po ramieniu? O pozytywną opinię, o ocenę?... Czy jesteśmy naprawdę narodem maluczkich, którzy sami nie wierzą w swoją pozycję i wartość?...
Czy ktokolwiek może sobie wyobrazić, że jakaś tam Bruksela nakazuje Józefowi Piłsudskiemu cokolwiek - np. zamknięcie stoczni?...albo, że pozwala wydawać sobie rozkazy czy nakazy czy sugerować albo polecenia...albo jakkolwiek to nazywać... przez wschód albo zachód...Czyja wyobraźnia tak daleko sięga?...Bo Jarosława Kaczyńskiego raczej nie... A Donalda Tuska? - Każdy wie...
"O takie polskie my walczyli?..."


Komentarze
Pokaż komentarze