Tak sobie siedzę i myślę. I myślenie wcale nie ma kolosalnej przyszłości. Tak sobie właśnie myślę....
Nie wiem zresztą, czy faktycznie myślę. Może to tylko pliki próbują jakoś kompatybilnie ułożyć obok siebie sprzeczne dane.
No bo taki Lechu. Nie ten od Czecha i Rusa. No może od Rusa - tak mówi przestrzeń publiczna, a w zasadzie jej część. Ta "mniejsza połowa" hihihi... Wroga bohaterom. A może sława bohaterowm to było... Nie wiem już sama...
Nie magister, nie profesor a wykładowca i mędrzec światowej sławy. Musi coś na rzeczy z tą wielkością być, bo na tego prezydenta to go środowisko mądrych wystawiło. A przecież wiadomo, że mądrzy na przedstawiciela tylko najmądrzejszego od siebie wybrać mogą. No i taką dedukcją dochodzę, że mędrcem Lech Wałęsa musi być... I fachowcem. Historycznie rzecz ujmując...
Albo taki na ten przykład Kanclerz Orderu. Kurcze. Kanclerz to jakoś z niemiecka idzie. Angela czy jakoś tak...
Ale nie, to musi nasz polski kanclerz być, bo Władyś - znaczy Władysław - mu jest i Bartoszewski. Na pewno od kanclerza wielkiego koronnego ten wielki tytuł być musi. Każdy nazywa tego wielkiego człowieka w skrócie profesor. Żeby fajnie było. Pardon. Kaczyński Jarosław raczej nie. Pewnie dlatego się nie lubią. Dalibóg, nijak nie mogę odnaleźć tej profesury. Może Kaczyński też. Może nie czytam ze zrozumieniem. Może Kaczyński też. Tak może być. Moje czytanie kończy się na skreśleniu Władysława Bartoszewskiego z listy studentów w roku 1962. Napisane jest tu i tam i ówdzie, że ten wielki Polak historykiem jest. Między innymi. Może i tak. Z mędrcami polemizowała nie będę. Historycznie rzecz ujmując...
A pierwszy najważniejszy wolny premier Tadeusz Mazowiecki. Polski polityk i publicysta. I autorytet wielki. Jak on dwa palce w górę, to ludziska na kolana i brawo trzaskają z radością wielką, przypominając sobie zapewne wielkie czasy za panowania wielkiego człowieka. Pewnie z wdzięcznośći za UD i UW - takie dwa plemniki, które w pewnym sensie dały życie Platformie Obywatelskiej, a ta jak wiadomo, daje życie obywatelom ...tym, co wskoczyli przytomnie na platformę. Wszak tratwa ratunkowa nie jest z gumy. Nie każdy mógł. A niektórzy to nawet nie chceli. Ten kolejny wielki mędrzec legitymuje się wykształceniem średnim ogólnym, następnie rozpoczętymi i nieukończonymimi studia prawniczymi na UW. Nie Unii Wolności tylko Uniwersytecie Warszawskim. Pewnie i tu konflikt na tle mądrości i wykształcenia z Kaczyńskim jest, bo panowie z jakiegoś powodu się nie lubią. Może dlatego, że syn pana Tadeusza - nota bene historyk z UW - od 1989 pracował w Gazecie Wyborczej, a później zasiadał w kierownictwie spółki Agora, wydającej GW. A syn pana Jarosława nie. Przecież Kaczyński syna nie ma... Córki zresztą też. ... Musi więc o coś innego iść. Może jednak o te szkoły, a może o historię. Bo jakoś to już tak się utarło, że te nasze wielkie autorytety nie lubią się z Kaczyńskim. Historycznie rzecz ujmując...
Historycznie rzecz ujmując to Kaczyńskiemu z autorytetami nie po drodze. Prezydent historyk. Premier także samo. Postaci wszelakie od nich także samo historytczne. No bo co może łączyć jakiegoś tam doktora z magistrami od historii. Albo i nie... Historycznie rzecz ujmując.... Faktycznie także samo....


Komentarze
Pokaż komentarze (7)