iluminacja iluminacja
296
BLOG

Politycznie poprawnie do szkoły

iluminacja iluminacja Polityka Obserwuj notkę 6

 Panie Premierze. To znowu ja ośmielam się zawrócić Pana niedocenioną głowę, chciałam powiedzieć nieocenioną, znaczy bezcenną głowę...wie Pan zresztą o co mi chodzi.

Wszystko przez ten trzeci dzień września i pierwszy dzień nowego roku szkolnego. Gdyby było normalnie pierwszego września, to nie absorbowałabym Pana swoimi poddańczymi myślami. Byłaby sobota. Dzień wolności    i odpoczynku. Pana również, a właściwie przede wszystkim.

Ale do meritum. Do późnych godzin nocnych nie mogłam zasnąć. Biłam się z myślami, czy mam wysłać dziecko do szkoły, czy zatrzymać w domu. Dla bezpieczeństwa politycznej poprawności, która coraz częściej dotyka takiej prostej polskiej baby, jak ja.  

W czym problem? Patrzę ja na stronę w internecie szkoły mojego dziecka a tam stoi jak byk: rozpoczęcie roku szkolnego godz. 10.30, a poniżej bomba z opóźnionym zapłonem: msza święta w kościele - postawionym złośliwie chyba przy szkole - godz. 8.00.

No bo jak ja mam w tej sytuacji rozdzielić kościół od państwa? Pan nie potrafi, choć taki sprytny, a ja mam dać radę?... I co ja mam powiedzieć dziecku: idziemy czy nie.

Dobra. Myślę politycznie. Jeśli dziecko wstanie i będzie domagało się kościoła i szkoły - odpowiedzialność na nieletniego spadnie. W razie czego. W potrzeby dziecka się wsłuchiwać, podmiotowo traktować to rodzica święty obowiązek - ostrzega niania ta super fajna, co to wszystko wie i autorytetem tvnowskim jest. W razie czego to i na nią zrzucę... Kminię tak sobie i się kładę.

Rano dziecko na nogi. To ja też. Książeczki do nabożenstwa nie biorę. Nie wiem, kto będzie stał obok. Doniesie i będzie, że ja nadgorliwa pisiorówka, albo moher jakiś czy coś takiego...  

A ja dla dobra dziecka muszę politycznie poprawnie przecież... Tak jak Pan. Bo ja to całe życie uczę się od najlepszych... A że g... z tego wychodzi  najczęściej...

Jesteśmy w kościele. Tłok. Dobra nasza. Nie jestem sama. Jak ta fundacja tvnowska. Fajnie i bezpiecznie. W kupie ...ups...raźniej. Czułam się jak polityk. I kiedy błogość mnie ogarniała i spokojność taka fajna - nagle jeb... o pardon... kubeł zimnej wody sprowadza mnie na ziemię: Ojczyznę wolną... Panie... dociera do mnie z oddali... Znaczy kto ma dać?... Pan?... 

Dlatego Panie Premierze uprzejmie donoszę sama na siebie. Żeby potem znów nie było, że Pan czegoś nie wiedział, nie przeczytał, nie powiedzieli... O łaskę i przebaczenie pokornie proszę, bo ja niewinna jestem. To wszystko ta publiczna szkoła z Pana państwowych pieniędzy pasożytująca sprowadza mnie na drogę kościoła i walki o tę wolną Polskę...

Ale przecież mówił Pan, że żyjemy w wolnym kraju, demokratycznym, nareszcie fajnym i naszym... No to, co ta szkoła i ten kościół imputują?...

A... i Kaczyńskiego nie było. A może ja nie widziała... ale ja chyba nie bardzo bystra jestem, bo już niczego nie widzę jasno i wyraźnie i nie rozumiem... za co pokornie przepraszam, ale Pan to już wie...

  

 

iluminacja
O mnie iluminacja

Uśmiechnięta i szalona jednego dnia, nostalgicznie zamyślona drugiego. Kochająca ludzi i nienawidząca ich jednocześnie. Ludzie i życie nauczą Cię rozumu - mawiała moja babcia. I miała rację... Niestety... Iluminacja ma wiele znaczeń. Dla wielu jest tylko "zjawiskiem aha". Dla równie wielu psychologia poznawcza, to nie wszystko. Dla mnie też...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka