- Żal mi Pani - powiedziało moje dziecko do nauczycielki, która trzepnęła w ucho kolegę dziecka mego. - Wyjdź z klasy - odpowiedziało siłowo ciało pedagogiczne.
Dobry wieczór, Panie Generalny Prokuratorze. Zapewne zastanawia się Pan, skąd moja powyższa dygresja?..
I jeszcze, dlaczego piszę do Pana a nie do Pana Premiera, co to Panu nic nie może i jego sejm podobnież.
Bo żal mi Pana. Tak po ludzku. To musi być upokarzające, jeśli trzeba się tłumaczyć, nie mając nic mądrego do powiedzenia. Tak mi się jakoś Pan skojarzył z tym ciałem pedagogicznym, co to autorytet ma przypisany do stołka, na którym siedzi za moje i Pana pieniądze.
Powiem Panu, że to całkiem, jak Pan. I dlatego żal mi Pana. Jak ja w swoim domu powiem, to choć ja tylko zwykła polska baba - posłuch mam. Nawet przy sprzeciwie domowników. A Pan chłopem jest - znaczy mężczyzną - i taką niemoc Pan ma, że żal mi Pana. I dlatego postanowiłam wesprzeć Pana. Solidarnie. Nie tak, jak ta paraPolska jakiegoś delfina albo ten wódz od prawa i sprawiedliwości się mianujący...
Od tego to Pan jest. Najważniejszy w kraju. Nawet ważniejszy, niż POważny minister krakowski, co to zależny jest od szefa a niezależne od niego są te parasądy... Powiem Panu, że łatwo w tym się pogubić. Tym bardziej mi Pana żal...
A propo "para". Przypomniałam sobie, dlaczego piszę do Pana po nocy. Bo widziałam reklamę tego SKOKu na polskich obywateli kasę, która ma być, jak w tym amberze i goldzie, ukradziona ludziom moherowym. Ale z uwagi na tę grupę paraspołeczną, to ja nie wiem, czy Pana będzie interesowało. A swoją drogą, to dotąd znałam ludzi leśnych..,. człowiek całe życie się uczy, a co dopiero prosta baba... tej życia nie starcza...
Z drugiej strony jednak rzecz ujmując, to te fajne mówią, wie Pan które, że tym parabankiem się nikt nie interesuje, a to piramida jakaś też jest. Tylko nie wiem, czy egipska czy czyja inna... No bo jak egipska to trzeba oddać... A jak innego kogoś to niech sobie po polsku zatrzyma... Jak byli głupi, że mu przynieśli, to niech teraz będą prawdziwymi Polakami i niech za mądrość dziękują po szkodzie...:)
Ale zwierzę się Panu, że taka wnikliwa to ja już nie chcę być, od kiedy wiem, że w sprawę tę włączył się i pilnuje albo pilotuje - nie, tamto pilotował jakiś OLT, a tu mówią o jakimś SKOKu - żeby ludzie do niego się przekonali, do tego SKOKu znaczy, co ma ten skok na kasę moherów zrobić - niejaki Ojciec Mateusz.
Ani chybi kler ma biznes z tym SKOKiem. Opłacili jakiegoś agenta, aktora prosto mówiąc, żeby przekonywał za nich te mohery, żeby te oszczęności ze skarpety lokowali u nich. I te datki od tego ZUSa też. Każdy grosz się liczy i jałmużna może zaprocentować... Najlepiej u nich w tym parabanku albo piramidzie. Jak kto zwie...
Ja powiem Panu szczerze, że się pogubiłam, bo za moich czasów skarby to zbóje w sezamie trzymali. I wszyscy wiedzieli, że zbójców jest czterdziestu. A dziś nie wiadomo, który sezam jest ten dobry i ilu tych rozbójników jest też nikt nie chce, albo nie umie, POliczyć... policzyć znaczy się miało być...
Pamięta Pan Prokurator Generalny, jakie były akcje represyjne za opłacanie aktorów do reklam i PR.?!... To ja chcę obronić Pana przed atakami, bo żal mi Pana. I Pana niemocy też.
W telewizji mówili, że na chłopską niemoc to jakaś niebieska pigułka działa. Ale nie wiem, czy zechce Pan brać, bo za branie też można beknąć. Albo bąknąć. Albo jakoś tak. Nie wiem za jakie branie to bąkanie, ale na wszelki wypadek lepiej nie brać nic i od nikogo.
każdy cukierek może zawierać narkotyk. też z telewizji. Raz weźmiesz - uzależnienie gotowe...a potem nic za darmo i płacić trzeba...
No to ja Panu uprzejmie donoszę o tym SKOKu, żeby Pan się przygotował i działania jakie podjął. Nie tak jak to było z Panem Premiere, co to syn własny go zaskoczył, choć wszyscy ponoć nad morzem wiedzieli, że w Gdańsku taki amber z morza wyskoczył i trefny jest... znaczy nieekologiczny. fałszywka taka. za gold się podaje. czy geld bierze... jakoś tak...
To ja Pana jeszcze raz ostrzegam o zagrożeniu. Najlepiej zadziałać od razu. Wtedy te wszystkie wredne hieny zapomną o tym amberze i józku jakimś i odetchnie Pan spokojnie...
Czego Panu i sobie życzę, bo nic tak nie działa na dobry sen, jak dobrze wypełnione obowiązki i spokojność ducha i myśli... I porządek wokół siebie...
I niech Pan pamięta, że najlepsze kasztany nie są już na placu... tego... co to Kloss miał wiedzieć... To była prowokacja... ten jakiś von chciał go wkręcić...
No to już mogę się położyć... spokojnie, że Pan już wie... że ja taka fajna jestem...może nie ruszą? myśli Pan, że nie?...


Komentarze
Pokaż komentarze