No i to znowu ja, Panie Premierze, polska baba, co to Panu ciągle tyłek zawraca. Ale jak nie zawracać, jak ja cięgiem śledzę te Pana wypowiedzi i nadziwić się nie mogę, skąd Pan bierze te mądrości?... Ja taka mądra nie jestem i już chyba nie będę...Nawet bym nie śmiała, bo to Pan ma być najmądrzejszy i najfajniejszy...
Ale czego to ja znowu od Pana... No właśnie... Ja te Biedronki zobaczyła w reklamie, że one takie fajne są i wszędzie są...aż czerwono na mapie naszej pięknej Ojczyzny, co to jak Pan powiedział - ma być zielona, jak obywatele... I ich tych Biedronek jest dwa tysiące. Calutki kraj zajęły, jak kiedyś te stonki, co to nam Amerykanie zrzucili na zgubę... czy na ratunek... albo jakoś tak...Pamiętam, że sprawą zajął się na wiosnę jakiś sierżant Milicji Obywatelskiej... Nie, nie Platformy Obywatelskiej, choć może jakaś część... albo może nie...
Ale do rzeczy... No to ja piszę do Pana jak do Ojca, ale nie świętego tylko świeckiego...albo jakoś tak... bo mój zmarł - cztery roki będą już - i nie mam się kogo poradzić "po ojcowsku"... No tak, do rzeczy... a bo tak się wzruszyłam, że mam się do kogo o wyjaśnienie zwrócić, bo to ja taka prosta baba jestem, co to Pan już wie...
No i ja bym chciała wiedzieć, czy ta nasza POlska to czerwona jest czy zielona?... Bo według Biedronki to czerwona...znaczy według mapy tych Biedronek... A według Pana to jak jest?...
No i te Biedronki pokazują, że to u nich ludzie szczęśliwi są, że one są... znaczy te Biedronki w ilości dwóch tysięcy sztuk... O mamusiu (jeszcze żyje, dzięki wie Pan komu) - toż to szarańcza jaka... a jak szarańcza to opustoszy kraj, wyżre, oskubie i g... zostanie... No i patrz Pan, znowu to g... wypływa, jak tylko o sprawach państwowych ja trącam... No i ja za to g... przepraszam Pana Premiera, jak zawsze... Pan Premier wie...
Ale o tych Biedronkach jeszcze
To jak ich tyle jest, aż strach w te reklame patrzeć, żeby kraju nie staranować patrzeniem samym, to może ten Kaczyński z zastępem pisiorów obojga płci rację ma, że trza ich podatkiem wytępić... Przecie te Biedronki i tak kas nie mają u siebie, znaczy tych fiskusowych czy fikusowych albo psikusowych... albo jakoś tak... to i tak nie wiemy... znaczy Pan nie wie, bo ja bym się nie ośmieliła wiedzieć więcej, niż Pan... ile te Biedronki zarabiają na naszym kraju, co to w kryzys idzie i z geldem albo goldem czy amberem problem ma... ambaras znaczy... albo jakoś tak...
No to ja Panu, Panie Premierze, usłużnie donoszę, bo te Pana służby "nieruchawe" takie czy "nieruchane" albo jakoś tak... Żeby Pan po.tem nie musiał się tłumaczyć, że Pan nie wiedział, tak jak ten Generalny Prokurator, czy te z Pana Kancelarii sterującej czy komitetu sterującego... albo jakoś tak..., że wpłynęło czy wypłynęło... albo jakoś tak...
To jak to z tą naszą obywatelską Polską jest, Panie Premierze? Czerwona ona czy zielona...czy jaka inna jeszcze w barwie jest?
I czy ten Kaczyński ma choć raz rację, czy lepiej niech się szkoli na tym kalkulatorze, co to Pan woli, żeby się bawił, czy karykaturze... czy jakoś tak...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)