Pan pogodynka dziś oznajmił, że stan Wisły jest najniższy od 20 lat. No to ja, jak ta prosta baba polska, od razu sobie pomyślałam, że to całkiem być może, że dlatego nasze kochane państwo tak usycha na naszych oczach... No, ale czego tej Wiśle brakuje, że koryto opuszcza i standardy obniża...znaczy poziom wody... Toż to ja widzę, że wody ci się leje u nas, że bierz i łódź ratunkową szykuj... na wszelki wypadek... No i koryta nikt z władzy nie opuszcza, a one są mądre, to by wiedziały, że posuch dla nich idzie i trza się ewakuować...
No to ja tak sobie wymyśliła, że jak ta Wisła wróci do poziomu i koryto, jak trzeba wypełni - to i ten najgorszy od dwudziestu lat kataklizm się skończy... albo i nie...
No, ale może jak ta Wisła sama nie zechce się naprawić, to może prokuratory jej rozkażą albo sąd jaki, co to może wszystko także samo, jak i prokuratura... tylko, żeby one, te rurociągi prawa tej świeżej Wisły zechcieli wpuścić do koryta...
ale to już sprawa nie dla prostej polskiej baby...
acha...dla ziemkiewicza także nie...
i dla faktów... albo faktu... albo jakoś tak - także samo...
P.S.
Przejdziem Wisłę... będziem Polakami... no to chyba, że teraz może być łatwiej, jak ta Wisła taka płytka...albo i nie...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)