Gdyby polska baba miała robić nabór na władzę, to żadne głosy ani urny by nie były potrzebne do tego... Do tego CV co to taki skrót jest od motta " ciężką pracą do zwycięstwa" - kazałabym ja przynosić pełne wyniki badać krwi i kału. No jak to po co? Żeby wszystkie wiedzieli, że ten kandydat do rządzenia we krwi ma Boga, Honor i Ojczyznę - a nie w d...
Tak sobie ja znowu siadła i myślała, a przy sobocie to nawet więcej, jak to na wolnym dniu. I wymyśliła, że te posły nie wszystkie mogą mówić: tak mi dopomóż Bóg. Owszem ślub i wesele czteroletnie...albo sejm..albo jakoś tak... to bardzo proszę...ale bez Boga. No bo to i logiczne jest, jak se tak wyłożyła ja na rozum. Jeśli Bóg, to zaraz trza dołożyć Honor i Ojczyznę. I to wielkimi literami pisane...
A kto w tych ich przepisach poselskich albo rządowych wytłumaczył, co rozumie pod pojęciem Honor? Nie każdy się rodzi z tą przywarą... niektóre muszą się uczyć...A to już sam premier poświadczył, że aby coś robić, to trzeba o tym wiedzieć... I powiem wam, że z tym honorem to takie łatwe nie jest. Ja se wrzuciła tę wikipedię, co to jedne krytykują a drugie nie i wyczytała: "Pojmowanie honoru może być rozmaite, a nawet sprzeczne przy porównywaniu postaw ludzi różnych kultur. Np. honorowym postępowaniem człowieka uczciwego jest nieposługiwanie się kradzieżą. Odwrotnie u złodzieja, który za punkt honoru może sobie postawić okradzenie każdego, kogo upatrzy sobie za ofiarę, niezależnie od trudności w realizacji postawionego zamierzenia."
No to mus napisać w tej ustawie o tych posłach i senatorach, że dla złodziei to taki honor a dla niezłodziei taki... I żeby bałaganu nie było, to złodziei na lewo a niezłodziei nie...albo odrwotnie...albo i nie...
Jeszcze ja wyczytała, że ten honor to można jeszcze widzieć, jako skłonność do obrony godności, bo honor jest jedyną rzeczą, która pozostaje, a nawet wzmacnia się, w ekstremalnie trudnych warunkach...
Tak wam powiem, że jak to se objaśniła, to mnie już wcale, ale to wcale, nie zdziwił ten poseł waleczny... co niektóre mówią, że on paraposeł albo agent albo pisiorowaty wywrotowiec...choć dla mnie nie...Tomasz mu jest. Ładnie. Mnie to zaraz się przypomniał Tomuś od czterech pancernych....Pamiętacie, jak on samiutki ten most uratował albo samolot zestrzelił, co to mu te jankowe wierzyć nie chcieli...albo jak ojca i siebie przed szabrownikami bronił...No to ten poseł Tomasz we krwi ma, że bronić i honorowym być to święta rzecz. Od Boga dana...albo i nie...I widząc, że ekstremalne warunki nastały, poszedł Tomaszek do twierdzy premiera, żeby tego bidulkę przed nim samym chronić, bo chłopina amnezji doświadcza coraz większej i zapomina to i owo. No bo inne to już nie...Tak i już wiecie, że Tomaszek nie chciał źle...On pomóc leciał i to nie OLT, żeby tych ekstremalnych warunków już nie było... I żeby ludziska przestali gadać, że ten premier specjalnie chowa, nie pokazuje, nie pamięta...Bo od chowania, to Pan Premier ma specjalne służby...I niezależne. I wolne. No wprost liberalne... Jak i premier kiedyś był...albo i nie... Bo teraz, jak to troskliwy ojciec... choć do własnych dzieci to chyba nie... - obyś cudze dzieci uczył - z tym przyzwoleniem na wolność swoich poddanych patrzy, jak my na naszych dzieci albo męża... - wolność wolnością...zaufanie zaufaniem...ale kontrola być musi...No i dlatego tych podsłuchów jest tyle, że już nie wiadomo, kto, kogo, po co i dlaczego... Z troski to przecie wypływa... Ale nasz Tomuś wie, kto jemu, po co i dlaczego, skąd wypływa i dokąd wpływa...A on nie chce tej troski...Tak mówi. On się sam o siebie zatroszczy, żeby mu tylko ten premier szansę dał...
Powiem wam, że mnie ten Tomasz Kaczmarek, poseł znaczy, co to nie na sen tam siedzi w tej ławie, ale na sejm albo w sejmie...albo wiecie same jak...to prosto mówiąc zauroczył i zachwycił...I nie wiem, dlaczego te różne dla interesów z nim się komunikowały... Ja to bym dla niego samego...bez interesu...znaczy bezinteresowanie...by chciała... a wy nie...
Tak szczerze, to ja już traciła nadzieję, że te posły kiedykolwiek skontrolują tych...albo tego...co to ma... albo mają... ich rozkazów słuchać, szczególnie tych na piśmie, co to ustawą się nazywają. Bo to posły władzą ustawodawczą są a wykonawczą to premier i jego ludzie, ministrowie znaczy...A odwrotnie to już raczej nie... jak to tym posłom fajnym we krew weszło myśleć...oj, chyba na wyrost powiedziała to ostatnie słowo...
No i wybiła ja się z pantałyku. Tak mi przemknęło, że ten honor i ta ojczyzna to para. Znaczy: ten - mężczyzna i ta-kobieta. No to ten ruch, co to przepisy o związkach partnerskich forsować chce - musowo wziąć to pod uwagę musi i ustawę wycofać. Bo skoro mężczyzna i kobieta to para jak honor i ojczyzna, to inszego związku być nie może... No chyba, że parazwiązku... no, ale kot i pies to też być może para, ale żeby kto słyszał, że to norma jest...Albo zięć i teściowa...No chyba, że amber i gold...ale czy ta para wyszła im... chyba nie...
Ja, jak ta polska wścibska baba, doczytała sobie jeszcze to i owo, no i ja już wiem, że to ślubowanie zgodne z Konstytucją jest, czyli taką opowiastką lemowską dla obywateli o ich prawach.... I że te posły to są na służbie publicznej a nie specjalnej, co znaczy, że mają nam służyć, bo my im płacimy... a te napiwki to one se biorą na włąsną rękę...I że obowiązuje ich jakiś porządek prawny, czyli chyba ten, co se same napiszą... i dla swojego pana także samo - czyli dla mnie i dla was też... I jakieś zasady mają mieć i etycznie się zachowywać i troskliwie o ich dobro i moje i wasze dbać...No, ale ja sobie tak myślę, że jak te posły troszczą się o siebie tak na fest, to nie mają już czasu ani miejsca dla nas, dla zasad i dla tej moralności też....No i dla tego honoru i Ojczyzny takż samo... No bo jak dla siebie - to nie dla Ojczyzny...Proste to dla mnie... a dla was nie...
No i żeby mądrze jakoś zakończyć, bo ja tylko prosta baba jestem i patentu na mądrość nie mam, to wam zaproponuję coś do przeczytania...albo i nie... Pani w szkole mówiła za moich czasów, żeby co ważne w ramkę wziąć... No to ja tak se myślę, że może my lud prosty musimy se w ramki włożyć te przepisy i te posły fajne też i postawić na widoku, żeby my caluśki czas widzieli, jakie to wszystko ważne jest... albo i nie...
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Art. 2. Poseł powinien zachowywać się w sposób odpowiadający godności posła, kierując się w szczególności zasadami:
- bezinteresowności,
- jawności,
- rzetelności,
- dbałości o dobre imię Sejmu,
- odpowiedzialności.
Art. 3. Poseł powinien kierować się interesem publicznym. Nie powinien wykorzystywać swojej funkcji w celu uzyskania korzyści dla siebie i osób bliskich oraz przyjmować korzyści, które mogłyby mieć wpływ na jego działalność jako posła. (Zasada bezinteresowności).
Art. 4. Poseł, przy podejmowaniu decyzji, powinien w możliwie najszerszym zakresie postępować w sposób dostępny dla opinii publicznej. Powinien ujawniać związek interesu osobistego z decyzją w podjęciu której uczestniczy. (Zasada jawności).
Art. 5. Poseł powinien należycie wypełniać swoje obowiązki. W sprawach tego wymagających powinien kierować się względami merytorycznymi. (Zasada rzetelności).
Art. 6. Poseł powinien unikać zachowań, które mogą godzić w dobre imię Sejmu. Powinien szanować godność innych osób. (Zasada dbałości o dobre imię Sejmu).
Art. 7. Poseł odpowiada za swoje decyzje i działania. Powinien poddać się obowiązującym go procedurom wyjaśniającym i kontrolnym. (Zasada odpowiedzialności).


Komentarze
Pokaż komentarze