Jechał za szybko albo nie jechał...Wzięła europejską kasę choć się nie szkoliła albo nie wzięła - tylko błąd w dokumencie popełniła...tak czy inaczej POkazali się na europejskich salonach - o czym się mówi chętnie albo najchętniej milczy...niczym w domu wisielca o sznurze...Elita polskiej polityki z nazwiskami bardziej lub mniej medialnymi...Jedno na szkoleniu - drugie na motocyklu....W drugim przypadku nie ma znaczenia dla sprawy, czy europoseł przestrzega przepisów prawa drogowego - rzecz jasna wedle zasad elit...bo nieelicie to by się zebrało...albo pisowskiej opcji i przywódcy też, choć pewnie nie jeździ motocyklem i prawa jazdy także pewnie nie posiada, ale zwyczajowo odpowiada za wszystko i wszystkich, bo to Jarosław Kaczyński przecież jest... Pierwszy przypadek, z przyzwyczajenia pewnie i oczywistej omyłki, wykazał się przedsiębiorczością tradycyjną jakby już dla tej grupy wybrańców - minimum wysiłku...maksimum zysków... inaczej pojął tę inicjatywę - albo niech będzie, że ten błąd - unijny urząd do walki z nadużyciami...
Przewodniczący partii, z której wywodzą się obie obywatelskie postawy, czerwony dywan ma rozwijany powoli...
Małgorzata Handzlik podejrzana o zamiar uszczuplenia budżetu europejskiego sama ponoć chce szybkiego uchylenia immunitetu...takiego glejtu bezkarności danego nie od Boga...i wyjaśnienia sprawy. Jak donosi Rzeczpospolita - zawiesiła członkostwo w Platformie Obywatelskiej i walczy o dobre imię:
Europosłanka PO Małgorzata Handzlik, podejrzana o wyłudzenie pieniędzy z kasy Parlamentu Europejskiego, chce szybkiego uchylenia immunitetu i wyjaśnienia sprawy
Jej zdaniem chodzi o błąd. W rozmowie z dziennikarzami w Parlamencie Europejskim tłumaczyła, że "nie miała w ręku" 1400 euro, o których przywłaszczenie jest podejrzana i że może chodzić o błąd w dokumentach.
- Jeżeli był jakiś błąd, to ja domniemywam, że to jest jakiś zwykły błąd, który każdemu mógł zdarzyć się przy ewentualnym wypełnianiu dokumentów - zapewniła wczoraj.
- Na czas wyjaśnienia sprawy zawieszam swoje członkostwo w PO, żeby w tym czasie walczyć o swoje dobre imię - potwierdziła wcześniejsze doniesienia mediów.Wczoraj eurodeputowana zrezygnowała też z funkcji skarbnika europarlamentarnej delegacji PO-PSL w związku z podejrzeniami, że wyłudziła pieniądze z kasy PE. Tłumaczyła, że nie chce, by oskarżenia te rzutowały na dobre imię delegacji.
Wczoraj radio RMF FM podało, że w lipcu zastępca prokuratora generalnego podpisał wniosek do szefa PE Martina Schulza o uchylenie immunitetu Handzlik. Według stacji miała ona pobrać pieniądze na kurs językowy, na którym się nie pojawiła. Sprawę wykrył unijny urząd ds. walki z nadużyciami OLAF, który po wstępnej analizie przekazał dokumentację do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. To ona wystąpiła o uchylenie immunitetu.
Szefowa wydziału tej prokuratury ds. przestępczości gospodarczej prok. Katarzyna Jakacka nie chciała ujawnić, jakie konkretnie dowody pozwoliły na wystąpienie do PE. Ujawniła, że zarzut usiłowania wyłudzenia postawiono już asystentowi europosłanki. Bez uchylenia immunitetu członkowi PE nie można postawić formalnego zarzutu.
Handzlik jest od 2004 r. posłanką do Parlamentu Europejskiego, wybraną z województwa śląskiego z listy PO.

Fotorzepa fot. Kuba Kamiński
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A europoseł Jarosław Wałęsa "tylko" popełnił wykroczenie... Dla zwykłego śmiertelnika interpretacja byłaby z pewnością inna - a firma ubezpieczeniowa z pewnością określiłaby stopien przyczynienia się potencjalnego do wypadku i figa z makiem.... ale to nie ten przypadek...nie ta bajka...dla biegłych i "innych procedur" także samo...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rzeczpospolita podawała:
Policja w Sierpcu wystąpiła za pośrednictwem Komendy Głównej Policji do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego o wyrażenie zgody na pociągnięcie europosła PO Jarosława Wałęsy do odpowiedzialności za wykroczenie drogowe w związku z wypadkiem w 2011 r.
Chodzi o przekroczenie przez Jarosława Wałęsę dozwolonej prędkości w chwili wypadku, który - jak oceniła wcześniej prokuratura - spowodował kierowca toyoty, wyjeżdżając na drogę z pobocza. Według biegłych, którzy badali okoliczności wypadku z września 2011, Wałęsa, kierując motocyklem, przekroczył prędkość o ok. 25 km/h.
Prokuratura Rejonowa w Sierpcu, prowadząca śledztwo w sprawie wypadku, wyłączyła wątek wykroczenia drogowego Jarosława Wałęsy, a materiały w tej sprawie przekazała do sierpeckiej Komendy Powiatowej Policji.
Wniosek dotyczący wykroczenia skierowano do przewodniczącego PE, gdyż taka procedura obowiązuje w podobnych przypadkach.
- W zależności od informacji zezwalającej bądź niezezwalającej na pociągniecie do odpowiedzialności (J. Wałęsy) będziemy podejmowali dalsze czynności - powiedział Krzysztof Kosiorek, rzecznik sierpeckiej policji.
Dodał, że w przypadku uzyskania zgody PE na pociągnięcie do odpowiedzialności J. Wałęsy sprawę jego wykroczenia drogowego będzie musiał ocenić sąd. Wynika to z tego - wyjaśnił Kosiorek - że przekroczenie dozwolonej prędkości przez J. Wałęsę zostało opisane w opinii biegłych, czyli nie zostało stwierdzone w chwili popełnienia wykroczenia, a tylko wtedy możliwe jest przeprowadzenie postępowania mandatowego.
Rzecznik KGP Mariusz Sokołowski powiedział, że wniosek policji w Sierpcu w sprawie pociągnięcia do odpowiedzialności J. Wałęsy wpłynął już do KGP i zgodnie z procedurą zostanie przesłany do przewodniczącego PE za pośrednictwem Prokuratora Generalnego.
Pod koniec lutego pełnomocnicy J. Wałęsy oświadczyli, że europoseł PO dobrowolnie podda się odpowiedzialności za przekroczenie prędkości i nie zamierza w tej sprawie korzystać ze swojego immunitetu.
W ramach obowiązującej procedury, dotyczącej immunitetu europosłów, komisja prawna PE przedstawia projekt decyzji zawierający jedynie zalecenie przyjęcia lub odrzucenia wniosku o jego uchylenie. O ostatecznym uchyleniu immunitetu decyduje plenum PE. Procedura ta obowiązuje także, gdy sam europoseł nie chce korzystać z ochrony - jak było w przypadku eurodeputowanego PO Krzysztofa Liska, który w 2010 r. prosił europosłów o uchylenie immunitetu, by mógł odpowiedzieć na zarzuty związane z jego działalnością jako prezesa Polskiego Stowarzyszenia Kart Młodzieżowych i spółki Campus w okresie przed wyborem do PE.
Do wypadku z udziałem J. Wałęsy doszło 2 września 2011 r. w miejscowości Stropkowo (Mazowieckie) na drodze krajowej nr 10 Toruń-Warszawa. W trakcie śledztwa ustalono, że kierowca toyoty, wyjeżdżając na drogę zza stojącego na poboczu samochodu ciężarowego, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu motocyklowi kierowanemu przez J. Wałęsę. Ten z kolei przekroczył dozwoloną prędkość. Jego motocykl w chwili wypadku - co ustalili biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie - jechał z prędkością ok. 115 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje zakaz jazdy powyżej 90 km/h. Badania wykazały, że obaj kierujący byli trzeźwi.
Pod koniec lutego Prokuratura Rejonowa w Sierpcu oskarżyła kierowcę toyoty o nieumyślne spowodowanie wypadku, w którym J. Wałęsa doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sierpeckiego Sądu Rejonowego. Termin procesu nie został jeszcze wyznaczony.
Po wypadku J. Wałęsa w stanie bardzo ciężkim został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Szpitala Wojewódzkiego w Płocku i jeszcze tego samego dnia wieczorem, także śmigłowcem, do warszawskiego szpitala przy ul. Szaserów. Badania wykazały, że w wypadku doznał wielu złamań, m.in.: kości udowych, miednicy, kości przedramion, uszkodzony został też kręgosłup. W połowie września 2011 r. lekarze z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie poinformowali, że zakończyli wszystkie planowane operacje J. Wałęsy - w sumie było ich 17. Zapowiadali wówczas, że Wałęsę czeka długi okres rehabilitacji.
Rzeczpospolita podaje:
Parlament Europejski uchylił immunitet parlamentarny europosła PO Jarosława Wałęsy na wniosek polskiej Prokuratury Generalnej
Wniosek ma związek z postępowaniem prawnym dotyczącym wykroczenia w ubiegłorocznym wypadku drogowym z udziałem Wałęsy.
Zgodnie z rekomendacją komisji prawnej Parlamentu Europejskiego europosłowie zagłosowali w sprawie uchylenia immunitetu Jarosława Wałęsy na wniosek prokuratora generalnego z 20 kwietnia 2012 r.
Do wypadku doszło 2 września 2011 r. w miejscowości Stropkowo (woj. mazowieckie) na drodze krajowej nr 10 Toruń-Warszawa, gdy stojący na poboczu samochód terenowy włączał się do ruchu i doszło do zderzenia z motocyklem kierowanym przez Jarosława Wałęsę. Badania wykazały, że obaj kierujący byli trzeźwi.
Wobec kierowcy samochodu sporządzono akt oskarżenia za nieumyślne spowodowanie wypadku. Ze śledztwa wyodrębniono wątek dotyczący wykroczenia drogowego popełnionego przez europosła, który przekroczył dozwoloną prędkość.
W przesłanym oświadczeniu pełnomocnicy Wałęsy podkreślili, że europoseł "pozostaje do dyspozycji organów państwa". Zaznaczyli też, że Wałęsa dobrowolnie podda się odpowiedzialności za wykroczenie drogowe.
W komunikacie przypomnieli też, że "biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie ustalili, iż pan Jarosław Wałęsa w chwili zderzenia poruszał się motocyklem z prędkością około 115 km/godz. Ponadto biegli wskazali jako bezpośrednią przyczynę wypadku wymuszenie pierwszeństwa przejazdu przez kierującego samochodem osobowym, który wykonywał manewr zawracania na drodze krajowej nr 10"

Fotorzepa fot. Kuba Kamiński
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Przypadków wypadków z udziałem nietuzinkowych obywateli nie można rozpatrywać w tuzinkowy sposób, przypisany tuzinkowym obywatelom. Jeden taki, jak już pozbierał się po jednym wypadku, zaangażował się dla ciągłości w kolejne zdarzenie drogowe...żeby z wprawy nie wyjść...nawet po odebraniu prawa jazdy...ale on się na rzeczy zna...na motoryzacji znaczy...po tatusiu...jakoś na Z...


Komentarze
Pokaż komentarze