Tam gdzie władza wielka - tam pokusa wielka...Ta odkrywcza myśl wydobyła się dziś podczas rozmowy z Justyną Pochanke - z ust mecenasa...Romana Giertycha. I powiem wam, że mu wierzę. Jak nigdy. Wie, co mówi. Mam nadzieję, że wie...Tylko czy premier Tusk także wie i czy podziela pogląd mecenasa rodziny
Rzecz jasna dyskusja dotyczyła nie rządu... ale prokuratury. Tak na topie...
I nie wiem, co wie Roman Giertych, ale posunął się w dyskursie, że dech zapiera. Otóż mecenas stwierdził, że pod prokuratorem generalnym Seremetem "pali się". Biorąc pod uwagę, że ma teraz bliższy kontakt z Donaldem Tuskiem, to słów na wiatr by nie rzucał, żeby wiarygodności nie stracić. Skuteczny adwokat pociągnął myśl i dodał, że odpowiedzialność generalny ponieść musi - samodymisja mile widziana.
Mecenas Giertych sądzi też, jak podkreślił, że absurdem jest, że to media pełnią funkcję kontrolną wobec prokuratury, która powinna mieć organ kontroli wewnętrznej, bo:
tam gdzie władza wielka tam i pokusa wielka...
A prokuratura ma władzę absolutną i pozakontrolną. Państwo w państwie - ale to akurat każdy wie i bez pana adwokata. Tak ta prokuratura ma jak i rząd bez kontroli wewnętrznej...samokontroli...czy dobrej woli wobec obywatela...no chyba że nie...
Drugim rozmówcą był także prawnik - profesor Piotr Kruszyński, który nie po raz pierwszy wystąpił w roli autorytetu, podzielił poglądy kolegi mecenasa i dodatkowo byłego wicepremiera - choć były i wice jest pomijany, a mecenas nie prostuje, bo pewnie miło jest tak, jak jest - potwierdzając, że patologia jest i to nie tylko w prokuraturze, ale przy pracy biegłych, którzy są nieudolni i niedouczeni, stąd potem takie opinie, np. w sprawach gospodarczych.
Mecenas Kruszyński ocenił, że źle działa "nowy stary" system funkcjonowania prokuratury - sobiepaństwa opartego na modelu stalinowskim według koncepcji towarzysza Lenina. Prokuratura powinna podlegać sądowi - sędziemu ds. postępowania przygotowawczego - a nie kontroli administracyjnej, która się nie sprawdza...
Warto wspomnieć i przypomnieć zdanie prokuratora Edwarda Zalewskiego, że:
niezależność prokuratury to nie jej bezkarność.
Do dyskusji bez wątpienia pozostaje zdanie byłego ministra sprawiedliwości i polityka PO Krzysztofa Kwiatkowskiego, według którego:
prokuratura zdała egzamin z niezależności - oblała z profesjonalizmu...
&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Przede wszystkim:
Niezawisłość czy niezależność to sfera mentalna...TAK czy NIE ...bo według mnie tak...
Kto nie potrafi mentalną uzykać niezawisłość czy niezależność - powinien przemyśleć słowa Alberta Einsteina:
Gdybym był znów młody i mógł sobie wybrać zawód, nie próbowałbym zostać naukowcem ani uczonym, ani nauczycielem. Wolałbym być raczej hydraulikiem lub domokrążcą w nadziei zdobycia tej skromnej cząstki niezależności, jaką osiągnąć można we współczesnym świecie.
ale takim to chyba nie...
P.S.
niczego nie sugeruję, nie imputuję, tylko tak sobie kombinuję, jak to polska baba z nudów ma...
Panie Premierze - prawda?...
fot. google.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (2)