„Pan narodu, margrabio, nie zmienisz... Tu rozsądku rzadko się używa, jedno, co naprawdę umiemy - to najpiękniej na świecie przegrywać" ... i powiem, że przeszłość ma mądrość ku przyszłości, której każde następne pokolenie nie chce słyszeć i słuchać - bo jest "mądrzejsze", choć głupstwami rośnie...
Tak sobie myślę w takt piosenki o Aleksandrze Ignacym Wielopolskim, żewdzięczność narodu palcem na wodzie pisana tym, którzy swe starania w naród pokładają...
I nie wskazuję palcem, bo każdy wskazać sam potrafi - wedle swego patrzenia i swego przekonania.
Kto zna dzieje tej historczynej postaci wie, że nijak pojąć nie można, dlaczego nie miał poparcia w narodzie, choć podziwiali go inni.
Jacy jesteśmy? Rodzi się pytanie...
Obcemu zawierzamy - swego opluwamy...
Polskość i Polska wstydu bajaniem - "Germańskie i Ruskie" - narodowym dobrem się staje...
Dlaczego to piszę? zadajesz pytanie - bo okiem baby widzę i historycznie czytam...rzeczywistość...która mnie przeraża...
________
Donald Tusk - Józefa Piłsudskiego znawca, a słów jego z głowy do serca nie transmituje - szlaban i basta...
_______
I cóż takiego powiedział majowy wywrotowiec o człowieku, którego dopiero historia oceniła:
"Chciałem go kochać za wielkość, bo miał on dumę i godność swego narodu. Widzę wspaniałą scenę - pałac zimowy w ogromnym Petersburgu, liczny zastęp dygnitarzy czeka na wejście cara, czekają — stojąc, pokornie i cierpliwie — margrabia siedzi. Gdy zwrócono mu uwagę, by powstał, gdyż majestat rosyjski ma wejść w tej chwili, odpowiedział: Przed królem swoim dopiero powstanę. Nie był niewolnikiem, wielka siła, wielka duma. Padł, zduszony obręczą bagnetów z jednej i z drugiej strony, padł pod siłą pogardy, gnieciony często potwarzą nienawiści."
Kiedy ś.p. Lch Kaczyński nie chciał przyjąć postawy na baczność - mówili "obywatele świata":
szkodnik narodowy, głupiec niebywały - "żyrandol i prestiż" się śmiano... I z kogo się śmiano?!
Jak dziś o braciach Kaczyńskich - tak kiedyś o Wielopolskim rosjanie mówili w tonie podobnym, że dumny i pyszny...
I choć miał przeciwko sobie siły biurokracji petersburskiej i pracy rosyjskiej nic sobie nie robił z ich opinii, że ...jest najgroźniejszym przeciwnikiem braci rosyjskiej...
Jaka była reakcja Rosji nie powiem - domyślcie się sami...
I jak kiedyś Wielopolski przekonał się, że zachód ma nas tam, gdzie nie powiem domyślcie się sami - tak bracia Kaczyńscy wiedzieli dziś, że bez istotnego interesu "dla zachodu" nie jesteśmy nikomu potrzebni i dla nas nikt konfliktu z wciąż potężną Rosją się nie odważy wywoływać..
Choć jak sądzę, Donald Tusk myśli inaczej...po owocach to poznaję...które zatruwają nie tylko jego sady...
Jak nietrudno odgadnąć - Wielopolski przegrał z własnym narodem, kończąc na wygnaniu...
Jak skończą przeciwnicy obecnej władzy - i co po nich zostanie...
Jeśli wyciągną wnioski z żywota Wielopolskiego to mogą zmienić bieg historii - także własnej.
I kiedy czytam słowa i myśli postaci historycznej polskiego konserwatysty Stanisława Koźmiana, że:
„Margrabia Wielopolski znał ludzkość, nie znał ludzi. Zgłębił doskonale nasz charakter narodowy i nikt może nie umiał go równe trafnie i świetnie określać, ale nie potrafił się nigdy do niego zastosować, tak samo jak naród nie umiał go zrozumieć i należycie ocenić, i dlatego wszystko, co margrabia Wielopolski obmyślał było doskonałe i znakomite, lecz działanie jego było niedostateczne.
Człowiek polityczny musi żyć z ludźmi, bo polityka to nauka rządzenia ludźmi, a ludźmi rządzić nie można nie znając ich.
Margrabia Wielopolski nigdy nie przestał gorąco miłować Ojczyzny, lecz mogło się zdawać, że głową, nie sercem i tego nie mogli mu przebaczyć współrodacy.”
to historię i tradycje polecam:
http://www.polskietradycje.pl/article.php?artykul=99
Dla Polaków można zrobić wszystko, z Polakami nic... - mówię, bo wiem JA Aleksander Wielopolski...
...W rzeczach ważnych, zgłębienia gruntownego z ich istoty i z zasad wymagających, prawdziwa opinia publiczna przez tych jest tworzona, którzy rozwagi takiej są zdolni i z rozbioru i ocenienia prawdziwego sądzą o rzeczach (...). Lecz obok takiej, z dokładnego rzeczy pojęcia powstającej, prawdziwej opinii, ciągnie się na powierzchni druga, tworzona przez ludzi, którzy nie będąc w stanie zgłębienia niczego, co jest ważniejsze (...) im mniej rzecz jaką rozumieją, tym więcej o niej prawią (...). Takim sposobem powstającą opinią, czyli raczej gwarem publicznym, miał sobie hr. Wielopolski za obowiązek zawsze pogardzać, którego aż do końca dopełnić będzie umiał...
Przez polskie środowiska był izolowany. Z jego inicjatywy przeprowadzono brankę, która bezpośrednio doprowadziła do wybuchu powstania styczniowego. We wrześniu 1863 roku zwolniony ze wszystkich zajmowanych stanowisk.
http://pl.wikiquote.org/wiki/Aleksander_Ignacy_Wielopolski
http://historia-polski.klp.pl/slp-160.html
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Margrabia Wielopolski
sł. J.Czech, muz. P.Gintrowski
|
Przez Plac Saski czerkieskie sotnie pędzą Pan, margrabio, nie myślisz na rozkaz
Myśmy ciemni, zapalni i łzawi A tyś dumny, tyś z nami nie raczył W narodowym barszczu się pławić Po co w twarze logiką nam chlustasz?
Nadaremna ta branka w rekruty Będzie to, co ma być - my zwyczajni Bój bez broni, katorga i knuty Pan narodu, margrabio, nie zmienisz
|
|


Komentarze
Pokaż komentarze