iluminacja iluminacja
226
BLOG

Ile wierzenia jest w prawdzie bez fałszu

iluminacja iluminacja Polityka Obserwuj notkę 0

 Kto wierzy w Boga, kościół i wiarę Jana Pawła II  - na listę numer 1... Pozostali - lista numer 2...

Panie posłanki i panowie posłowie, właśnie przeprowadziliśmy głosowanie nad pilnym przeprowadzeniem lustracji, zgodnie z duchem i literą prawa oraz ideałami "Solidarnościowej" Polski. Kto nie wierzy, że Lech Wałęsa i Bolek to jedna i ta sama osoba proszę nie przyciskać guziczków - skończyły się czasy, że wystarczyło stwierdzenie: nie wierzę, że lech, wiesław, józef czy "ktośtam ktośtam" był albo nie był tajnym współpracownikiem SB czy UB...no chyba, że nadal nie...i na zawsze nie...ale tego to chyba nikt nie chce...ja w każdym razie nie...

Sitwie i wszelkim grupom wzajemnej adoracji politycznej, korporacyjnej, biznesowej i każdej, która działa na szkodę demokratycznego i praworządnego państwa prawa mówię stanowcze nie...

Za ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem, który w rządzie jest - a jak jest to widzi, a jak widzi to wie, a jak wie to mówi...a nawet daje sprzeciw...No to ja też...I każdy umęczony skorumpowanym państwem także samo...Chyba, że nie...

I nie potrzeba tu żadnej filozofii wdrażania albo nie stosownych procedur. Skoro sejmowe ławy twierdzą, że moherowe jest be a lemingowe cacy, to wykonanie takich dwóch list załatwia sprawę głosowania, z którego wyjdzie - obserwując tendencję parlamentarną "że Boga nie było, nie ma i nie będzie", że nic na wiarę - wszystko trza dotknąć, polizać, sprawdzić i stwierdzić...Jeśli istnienia Boga, wg parlamentarnej tezy, nie da się stwierdzić - to takich tajnych współpracowników SB czy UB, tudzież sitwę wszelaką jak najbardziej...

chyba, że ktoś chce, żeby nie...

 

Wystarczy wypuścić "w miasto" śledczych z GPC czy GP, wyposażyć w telefony oraz "maile premiera" i wszystko będzie jasne, jak u pana Milewskiego, który odzwierciedla stan moralności i etyki zawodu w wymiarze sprawiedliwości  - niczym wzorzec kilograma i metra pod Paryżem...       

Dla mnie pan Milewski a nie sędzia Milewski - bo sędzia winno brzmieć dumnie a nie służalczo, zaś pan - to jak "pan premier" niekoniecznie dumnie...częściej raczej nie...

 

Tak sobie myślę, kiedy siadam i myślę, że grzechem zaniechania jest odstawka spraw detoksykacji państwa i jego struktur. I jeśli już Gowin minister zaczyn zrobił - to i dobrze by było, że chleb wypiekł z niego...i to najlepszy...prawdziwie polski...znaczy sitwę puścić z torbami na zieloną łąkę, bo gdzie pasają się zające, to i dla krewnych znajomych królika się znajdzie miejsce...bo na białych niedźwiedziach to chyba dzisiaj nie...

 

No bo parafrazując lustrację, co to ją przypieczętował Trybunał Konstytucyjny analizujemy: 

1. Współpraca musi mieć świadomy i tajny charakter:

Pan Milewski vel sędzia vel prezes sądu spełnił tę przesłankę, tajnie i świadomie współpracował z kancelarią prezesa rady ministrów.  

2. Nie może się ograniczać do deklaracji woli: 

Pan Milewski vel sędzia vel prezes sądu konkretnie zadziałał - termin ustalił, skład sądu, a nawet gotów był oko w oko z premierem sprawę ułożyć.

3. Trzeba utrzymywać stały kontakt ze służbami państwowymi:

Pan Milewski vel sędzia vel prezes sądu taki kontakt z ludźmi władzy od premiera utrzymywał, co sam potwierdził, że więcej, niż raz, a i rozmowa telefoniczna wskazała na stały system tych kontaktów. Czyli operacyjne zdobywanie info było i konkretne działanie także samo.

Ale to zdanie polskiej baby - Wasze może być nie...

 

No to i czas nadszedł i wiatr wieje w dobrym kierunku, by ustalić raz na zawsze, kto jest kto a w zasadzie kto był kim...Wśród sędziów, adwokatów, radców, prokuratorów oraz innych z pierwszej i drugiej kategorii lustrowanych, żeby nikt nie poczuł się dyskryminowany, że jego to tak a mnie to nie...

Bo choć do pełnomocnika od wykluczonych się nie poskarżą - on w kamaszach ministra dla poratowania zdrowia własnego teraz jest i wykluczonych ma już gdzieś - to do tego od nierówno traktowanych to i owszem...no chyba, że nie...żeby się na strzał nie narazić, bo celny może być i wtedy pech...

 

Każdy przecież wie, że aby otworzyć nowe drzwi najpierw trzeba zamknąć stare... no chyba, że w POlsce nie...

 

Skoro Andrzej Olechowski - ojciec Platformy Obywatelskiej - przyznał się do powiązań ze służbami PRL, a Lech Wałęsa "nieświadomie" mógł palnąć tym służbom to i owo o przyjaciołach z konspiracji, bo świadomie to... jak Bozię kocham tak albo nie...albo "nie chcę, ale muszę"...  albo jak kto wie... - to znaczy, że sprawa nadal tych do przejrzenia kadr na rzeczy jest...

 

I dlatego "sitwa według Gowina" może te gorące telefony mieć...ale ja tego nie wiem, ale Gowin widać, że wie...

 

Bo co sobie myśli taki zwykły obywatel jak ja, który wie, że lustrowanego można było uniewinnić według zeznań tego, kto pracownikiem był UB czy SB...

Zastanawia się zapewne taki obywatel jak ja, czy ten oczyszczony to do dziś wdzięczny jest temu z UB czy SB...i jak bardzo tak...i czy odważył się nie...    

Bo jak tak sobie rozebrać na części tę całą paralustrację, jak to w zwyczaju już ma parapaństwo, coś z nią niehalo było i jest.

Skoro ostatni rzecznik interesu publicznego - sędzia i adwokat krakowski Włodzimierz Olszewski - zostaje wybranym na to stanowisko choć przeciw lustracji opowiada się, a część posłów AWS sprzeciwia się jego kandydaturze, zaś Krajowa Rada Sądownicza rekomenduje go do IPN... - to ja faktycznie głupia baba jestem, bo nic a nic z tego nie rozumiem...albo udaję, że nie... 

Chyba, że ma to związek z sitwą według Gowina...no chyba, że nie...I to właśnie warte wyjaśnienia jest...Bo sędzia Olszewski z korporacji prawniczej jest...jak sędzia prezes Milewski...I coś z tymi prawnikami w końcu zrobić trzeba, bo inaczej bezkarni pójdą do nieba...no chyba, że nieba nie ma  - to nie...

Bo nie może być tak,  że wydatki i dochody Krajowej Rady Sądownictwa są realizowane z budżetu państwa, a kontroli na tym tworem żadnej nie można mieć...Każdy, kto jest finansowany z publicznych pieniędzy musi poddać się ocenie społecznej i ministra Gowina też...Zwłaszcza, że przy powoływaniu prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta niektóre nazwiska i organa w publikacjach prasowych przewijają się...

http://www.hfhrpol.waw.pl/prokurator/index.php?option=com_content&view=article&id=108:qczarny-ko-z-krakowaq-artyku-o-sdzim-andrzeju-seremecie&catid=1:newsy

 

Tak wam powiem, że w roku 2011 wydatki KRS wyniosły 10,1 mln zł, z przeciętnym zatrudnieniem 58 pełnych etatów  i średnim miesiecznym wynagrodzeniem brutto 6.741 zł, a na rok bieżący te wydatki zostały zaplanowane na poziomie wyższym do 11,2 mln zł. 

 

No to można tych sędziów od kontroli sędziów kontrolować i dyscyplinować do rzetelnej i praworządnej pracy -czy nie...

 

P.S.

Jaki zbieg okoliczności, opatrzność Boża wprost niepojęta, że z Krakowa pochodzi człowiek od "raportu millera" i prokurator generalny i były minister monowski i ten sędzia od lustracji i krs... 

 

    

Jerzy Miller z Krakowa             Andrzej Seremet też      Bogdan Klich i tuż za nim -

                                                                                        ś.p. gen. Andrzej Błasik - jak cień...

 

Co prócz Krakowa łączy tych funkcjonariuszy publicznych...

                                                                    Smoleńsk,tupolew, brzoza i to co teraz z tym jest...

 

 wszystkich mianuje i odwołuje, ten, co odwołał wspólny lot...choć on nie z Krakowa...Ale o tym jego mieście wrzawa jest, że hej...

 

 

    Jarosław Gowin też z Krakowa - to da temu wszystkiemu radę, czy nie....                                                                                                                                               

Jeśli prawdą jest, co media donosiły w przeszłości, że:

 

"Nominacja ta wzbudziła wiele kontrowersji. Olszewski - jeszcze jako przewodniczący KRS sprzeciwiał się powołaniu Sądu Lustracyjnego, zatwierdził także stalinowski wyrok na zołnierza AK Jana Peciaka, twierdząc, że był on pospolitym przestępcą. Już jako rzecznik wsławił się kontrowersyjną nominacją na szefa swego biura płka Waldemara Mroziewicza, który od połowy lat 60. pracował na kierowniczych stanowiskach w archiwum SB i ciążyło na nim podejrzenie niszczenia akt. Od początku kadencji sędzia Olszewski nie wszczął jeszcze żadnej sprawy lustracyjnej."

 

to coś z tą lustracją prawników oraz niezależnością i niezawisłością ich było i jest...

 

 

   Włodzimierz OlszewskiUrodził się w 1941 r. w Krakowie. Prawnik, sędzia i przewodniczący Wydziału II Karnego Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W sądownictwie od 1964 r. W latach osiemdziesiątych przez sześć lat zajmował się adwokaturą. Członek Krajowej Rady Sądownictwa od 1994 r., od 1998 r. jej przewodniczący. W styczniu 2005 r. objął stanowisko Rzecznika Interesu Publicznego. Zgłoszony przez Krajową Radę Sądownictwa.

http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/620/213/Wlodzimierz_Olszewski.html


- Zrobiłem wiele, żeby przeszedł do krakowskiego Sądu Apelacyjnego - wspominał Włodzimierz Olszewski, dawny szef wydziału karnego w tym sądzie, potem m.in. przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa. - Obecne nawoływanie do dymisji Andrzeja Seremeta to teatr polityczny. Pełniąc to stanowisko potwierdził, że jest wybitnym fachowcem. To prawda, że nie poradził sobie z okiełznaniem rozbuchanej kadry prokuratorskiej. Ale jestem przekonany, że ktokolwiek by go zastąpił, stanie przed tymi samymi problemami i na pewno nie poradzi sobie z nimi lepiej - mówi dziś. 

http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/652189,malopolska-obrona-seremeta,id,t.html

 

fot. google. pl

iluminacja
O mnie iluminacja

Uśmiechnięta i szalona jednego dnia, nostalgicznie zamyślona drugiego. Kochająca ludzi i nienawidząca ich jednocześnie. Ludzie i życie nauczą Cię rozumu - mawiała moja babcia. I miała rację... Niestety... Iluminacja ma wiele znaczeń. Dla wielu jest tylko "zjawiskiem aha". Dla równie wielu psychologia poznawcza, to nie wszystko. Dla mnie też...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka