Ja baba i ona baba. I niby ta solidarność kobieca być powinna. Ja nawet za tym jestem, choć przede wszystkim przeciw głupocie...Środy w poniedziałek też...
Walnęła Środa w poniedziałek mądrości swe "wprost" ku mej złości. Jakie to ja babie dałam prawo, żeby kobiet ustami gadała - tych nielemingowych też... Ja nie Wałęsa czy Tusk, żeby za mnie Falandysz z Protasiewiczem mówili, co ja mam myśleć kiedy mówię a nawet kiedy nie...
Bo oto autorytet pojmowany inaczej ściemę promuje, że to niby sprawa Gowina najważniejsza była a nie sprawa Tuska, Arabskiego, Amber Golda, Marcina P. Milewskiego i całej tej:
a) sitwy b) struktury państwa c) grupy wodzącej naród za nos e) praworządnej władzy z udziałem PPP
resztę wariantów wymyślajcie sami albo zakreślajcie z tego co jest...:)
Ani chyby pomroczność jasna po synu prezydenta od obrazy Boskiej kontynuację ma. A jeśli tak, to przeciwko takiej babskiej przedstawicielce protestuję. Uwłacza ona mojej kobiecej godności bo premiera to nie...a dyć autorytetem chce jeszcze długo być...
I ładuje jak z CKMu o tej pianie na ciele duchownego, co to do lizania jest stworzone wedle Środy w poniedziałek.
A ż mnie ręka sama idzie w jej kierunku... choć od siłowych rozwiązań to premier jest i jego służby, co ja to wiem i dlatego nie plasnę jej...
Ja rozmowę pedagogiczno-wychowawczo-moralną w domu przeprowadziła z dziećmi w wieku różnym i one mnie powiedziały prosto w twarz, że to ohyda jest i gdyby ich dziecku ktoś tak kazał, to nie ręczą za siebie, co by zrobili...Bo abstrahując od tej śmietany czy innej piany w konfiguracji z seksem - obrzydliwe to jest tak zwyczajnie po ludzku...
Tak mnie dzieci uświadomiły a ja to wiedziała, tylko nie wiedziała, czy ja dobrze w sprawie wiem...
No i walnęła mnie ta Środą w poniedziałek repetą kompromitacji własnej o Smoleńsku i o "Solidarności".
Raz, że z tą marszałkinią wyskoczyła - choć dla mnie to pani marszałek jest. Wprawdzie tylko ze stołka bo powagi urzędu i praworządności to nie, ale rzecz tyczy nazywania a nie wykonywania...
Dwa. Jakby mnie ktoś tak mojego brata, rodzica, męża czy innego bliskiego to ja bym nie gadała jak z CKMu, ale...ile sił i nabojów...I że ten Kaczyński Jarosław to i tak opanowany jest...Ja mam siostry bliźniaczki to wiem, z czym to się je...Ciekawa ja, ta Środa w poniedziałek to z jakich źródeł czerpie wiedzę swą tajemną...bo z życia to nie...
Trzy, że to wyśmiewane "S" za mszalne tradycje - bo za wino to pewnie by nie - jakby ta Środa w poniedziałek zapomniała który s....nosi w klapie Matkę Boską i do kościoła latał ...za każdy grzech...
I z jednym muszę się zgodzić w poniedziałek ze Środą...kto nami rządzi?
- a ja dodaję od siebie -
że ona to "ta autoryteta" na pewno jest...
bo ten
to "raczej na pewno" nie...
P.S.
jak widać rodzaj zależy od kontekstu...jej ;)
czy ja autorytet czy autoryteta jestem...pogubiłam się...
http://www.wprost.pl/ar/348876/Dziwne-zycie-mediow/
fot. google.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (4)