A jednak brak pyskówki i merytoryczna wymiana poglądów to nowa jakość debaty publicznej - myślę sobie ja polska baba. Nie wiem, jaka byłaby praktyka wdrażania, gdyby władzę przejął Jarosław Kaczyński i PiS...
ale gdyby polityka rządu zmierzała w kierunku priorytetów określonych debatą - demografia, praca, uproszczone podatki, przedszkola, wsparcie rodzin, likwidacja dyskryminacji rodzin o niskich dochodach i rodzin wiejskich, które nie mogą sobie odliczyć ulgi na dzieci to może dałoby się żyć.
Nie będziemy sięgali do płytkich kieszeni - zapewnił Jarosław Kaczyński.
Pożyjemy - zobaczymy
Najważniejsze to złapać oddech...
No chyba, że na debacie by się skończyło...ale wtedy skończyłby się PiS...
P.S.
i wcale nie brakowało mi tych autorytetów celebrytów, których brak zapowiadano klęską debaty...
znaczy to, że mogą sobie odejść w cień albo tam, gdzie ich brak odczuwalny jest...


Komentarze
Pokaż komentarze (8)