S jak Solidarność - S jak Smoleńska - S jak Symbol Anna Walentynowicz...I nie da się zagłuszyć krzyku smoleńskich ofiar...I wyrzut sumienia powraca jak bumerang - coraz mocniej i boleśniej plując w twarz tym, co ofiary puścić w niepamięć chcą...
Anna Solidarność nie da zapomnieć o tym, co stało się choć stać nie powinno...Jak Dobry Duszek i Aniołek Stróż czuwa, by nic nikomu nie umknęło - nic się nie oddaliło w niepamięć...I jak opatrzność czuwa nad śmiercią współtowarzyszy tragedii - wbrew tym, co szkalowali JĄ za życia i w niebyt skazać chcieli. Jak Boska Sprawiedliwość - która nie rychliwie ale sprawiedliwie oddaje...
I ten, co "tak rozpaczał po JEJ śmierci" mądrymi dla niego słowami:
Ech, niech jej ziemia lekką będzie, ale miałem z nią więcej problemów, niż ze Służbą Bezpieczeństwa!
powinien powiedzieć raczej, że MA z NIĄ a nie miał...
I jego towarzysze muszą mówić także samo.To musi boleć i palić jak stygmat na czole...
Od obłudy wszystko się u niego zaczęło i obłudą skończy:
W jakimś sensie czuję się winny śmierci Anny Walentynowicz. Lechowi Kaczyńskiemu dziękuje za wspólną walkę i żałuję, że z obojgiem nie udało mu się pogodzić przed śmiercią.
Lechu Wałęso - nie wiem, czy ONI by chcieli być z tobą... Skoro przed śmiercią nie chcieli...
++++++++++++++++++++++++
Mimo tylu tragedii Smoleńsk to brzmi dumnie - wczoraj i dziś i jutro...
fot. www.money.pl


Komentarze
Pokaż komentarze