Zbierałem ich ciała a ich komówki ciągle dzwoniły...+++ A najważniejsze osoby w państwie polsko-ruskim grają kłamstwem smoleńskim jak Mozart na klawiaturze fortepianu. Dziw, że nad tą klawiaturą kłamstw panują...muszą nieźle radzić, przypominać i ustalać - żeby durnowatej części społeczeństwa i tego dziennikarskiego świata też, w głowie modzić...
Ile kłamstwa musi jeszcze wylewać się z tego politycznego szamba, żeby ludziom smród torsje wywołał i oczyścił umysły...
Nagle dowiaduję się, że po naczelnym psychiatrze od wojska mamy w polskich władzach psychiatrę terapeutę - Ewę Kopacz, która jako zaufana Donalda Tuska pełniła tam widać misję, za którą została podniesiona do rangi marszałka sejmu...
Najgorsza w życiu człowieka jest bezsilność...zwłaszcza w obliczu tragedii...każdej...
także życia przy oszukańczej władzy, która skrupułów nie ma...
tak jest:
- Nie byłam przy identyfikacji pani Anny Walentynowicz, identyfikacji dokonywała rodzina - powiedziała Kopacz. Stwierdziła, że jej rolą w Moskwie tuż po katastrofie było zajmowanie się rodzinami, gdy spotkali się oni "z czymś, co było najbardziej traumatyczne, czyli z rozpoznaniem swoich bliskich".
tak było:
- Były to szczątki ciał tych, którzy niekiedy wcześniej byli już pochowani. Każdy z tych kawałków był zidentyfikowany, opisany, posiadał swój protokół - mówiła w Sejmie późnym wieczorem Ewa Kopacz. Jak twierdzi minister, tylko w jednym przypadku lekarze nie potrafili wskazać, z czyjego ciała pochodzą szczątki. - Materiał genetyczny był tak wymieszany, że obecna wiedza medyczna nie pozwoliła dokładnie przypisać nazwiska do tej części - tłumaczyła posłom minister.
miałem tam swojego człowieka...

KOPACZ SMOLEŃSKI...
Smoleńsk: Zbierałem ich ciała, a ich komórki ciągle dzwoniły
Super Express dotarł do płk. Andrieja Aleksandrowicza Miedwiediewa (39 l.), który jako pierwszy dotarł na miejsce katastrofy Tu-154M i kierował pracą wszystkich służb prowadzących akcję. To on wydawał rozkazy ratownikom, lekarzom sądowym, strażakom i milicjantom. Potem już na równi ze swoimi podwładnymi zbierał z polany ciała Polaków. - Wiele widziałem, ale to było coś przerażającego. Są uczucia, których nie da się opisać słowami - mówi nam wojskowy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)