A ja mam haka na Gowina - śmieje się z durniów, którzy myśleli, że klikę można rozbić. Niby światełko błysnęło i płomyk nadziei się zapalił, ale jak zwykle a kuku zagrało im na nosie. I nagle okazuje się, że już w roku 2008 były spotkania, udostępnianie czegoś na boku, z udziałem sopockiej grupy wpływów...Afera sopocka, gdańska, a wcześniej wrocławska - bo przecież te spotkania tam także były z udziałem mira, rycha, zbycha i tych, którzy sami się pod dywan zamietli...
No i dał nam przykład sędzia vel prezes Milewski "niezależny" od nikogo, no chyba od przełożonego premiera Tuska, niezwawisły w swych wyrokach...zawisły na słuchawce jednak...jak wygląda polska sala sądowa i rozprawa na niej...To i obywatel wie, że w sądzie to może sobie pomarzyć o sprawiedliwości i uczciwości sędziów, ale i adwokatów i prokuratorów.
Dziś "sitwa wedle gowina" będzie się oczyszczała...Jak oczyszczała się sitwa hazardowa...Wynik można przewidzieć - wiedzeni doświadczeniem wielokrotnym.
I co będziez Gowinem...
I dlaczego sędzia Milewski dopiero teraz "ujawnia" tajną przez poufną wiedzę sprzed lat...Mataczenie aż cuchnie...Dlaczego nie ma aresztu wydobywczego...
Minister sprawiedliwości miał interesować się zawartością tomów afery sopockiej z przyczyn osobistych. Taka informacja miała się nawet pojawić w wyjaśnieniach prezesa sądu w Gdańsku, którą chciał przesłać do Krajowej Rady Sądownictwa.
Nasz dziennikarz ustalił, że ministra Gowina mógł zainteresować stenogram z jednego ze spotkań w sopockim SPATiF-ie. Doszło do niego w 2008 roku, jeszcze przed wybuchem afery sopockiej. W spotkaniu brali udział prezydent Sopotu, diler samochodowy Włodzimierz Groblewski, Sławomir Julke i obecny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Wtedy jeszcze Jacek Karnowski i Sławomir Julke byli dobrymi kolegami.
Przez większość czasu rozmowa miała charakter towarzyski do momentu, gdy Sławomir Julke poruszył temat domu handlowego Laura, który chciał kupić. Później, inny uczestnik spotkania Włodzimierz Groblewski miał odwieźć Jarosława Gowina do willi Baltica. Pan Gowin do nas przyjeżdżał, ale czy akurat w SPATiF-ie było takie spotkanie, tego nie mogę potwierdzić - powiedział nam Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.
Według naszych informacji, jeden z uczestników spotkania miał nagrać rozmowę i stenogram z jej przebiegu ma znajdować się w aktach sprawy sopockiej.
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-minister-gowin-chcial-przeczytac-akta-afery-sopockiej,nId,637308


Komentarze
Pokaż komentarze