Kto pamięta Ministerstwo Ochrony Morlaności Publicznej z niezapomnianą Tolą Mankiewiczówną w roli poważnej pani minister i jej siostry bliźniaczej Loli - artystki kabaretowej, to pewnie jak ja ma retrospekcję w kontekście minister w randze marszałek Ewy Kopacz, która zdaje się ma rozdwojenie jaźni albo bliźniczą siostrę, co i z życia i ze śmierci jaja sobie robi wprost kabaretowe...
Ochroniarz premiera czy jeden z najsprytniejszych graczy politycznych -
kim jest kobieta, która w sytuacji dramatu ludzkiego była zdolna do kłamstw i oszukiwania rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej:
Kiedy polscy lekarze założyli fartuchy i stanęli z rosyjskimi lekarzami przy jednym stole do sekcji zwłok...
WYSTARCZY!!!
Robi reformy pani minister, przygotowała ich całą listę. Hasło ich główne: frontem do mas.
Front ten już bokiem wyłazi nam.
Tralala, tralala pani minister rację ma. Pani minister, pani minister, jako minister nie jest zła.
Pani ministra reformy nowe, są bardzo piękne, mądre, celowe. Tak uszczęśliwią kraj nasz i nas,
że lepiej weĽmy nogi za pas.
Tralala, tralala pani minister rację ma. Pani minister, pani minister,jako minister nie jest zła.
A na pytanie pani o lata, ciężkie więzienie lub praw utrata.Zresztą ustala się ważną rzecz,
od lat trzydziestu liczymy wstecz.
Tralala, tralala pani minister rację ma. Pani minister, pani minister, jako minister nie jest zła.
Z przyczyn moralnych i gospodarczych mężom do szczęścia niech dom wystarczy.
Trzy "P" do tego można im dać, trzy "P" to znaczy: płać, płać, płać.
Tralala, tralala pani minister rację ma. Pani minister, pani minister, jako minister nie jest zła.
Mówią: kobiety, mówią: płeć słaba,mówią z przekąsem: po prostu baba. Lecz starczy baby lub kilku bab, żeby się poddał najtęższy drab.
Tralala, tralala trudno panowie, chapeau bas! Górą kobieta, tyłem kobieta, zawsze kobieta rację ma.
jedna poważna pani minister - druga figlarna piosenkareczka. Którą z nich jest Ewa Kopacz...
a nawet śpiewa w duecie z Donaldem Tuskiem, niczym Tola Mankiewiczówna z Aleksanderem Żabczyńskim - czy równie dobrze się bawią...
Premier jej ufa, a ona nigdy go nie zawiodła. Ewa Kopacz, przyszła marszałek Sejmu, pomaga jak lekarz, a działa jak polityk - analizuje tygodnik. Przyjaźni Kopacz i Tuska, jest tak silna, że politycy i posłowie, którzy nie wiedzieli, że Kopacz ratowałazdrowie siostry premiera, plotkowali nawet o romansie.
Posłowie Platformy podkreślają, że Tusk ceni Kopacz nie tylko za uratowanie siostry, lecz także za bezwzględną lojalność. Jeden z polityków PO mówi, że Kopacz nie buduje własnego zaplecza partyjnego. Do ministerstwa nie ściąga działaczy czy innych osób, które mogłyby stanowić jej zaplecze. Niektórzy mówią o niej wręcz "ochroniarz premiera".
Czy rzeczywiście, jak sądzi premier, na lojalności i braku politycznych ambicji Ewy Kopacz nie można się zawieść. Koledzy z Unii Wolności, którzy pamiętają początki jej kariery, wspominają zupełnie inna osobę.
Jeden z najsprytniejszych graczy politycznych
- mówi o niej Borysław Szlanta, kiedyś członek władz radomskiej UW.
Czas pokaże, jaką teraz twarz pokaże Ewa Kopacz jako marszałek Sejmu. Będzie wiernym żołnierzem czy ulegnie własnym politycznym ambicjom?
http://tolamankiewiczowna.fm.interia.pl/index3.html
www.stopklatka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (6)